Jak Europa odpowie na atak rakietowy Rosji? Prezydent kraju NATO ostrzega. „Bądźmy szczerzy”
- Większość państw NATO i cała Europa miałyby poważny problem z odparciem ewentualnego rosyjskiego ataku rakietowego – ostrzegł prezydent Łotwy Edgars Rinkeviczs w opublikowanym w sobotę wywiadzie dla brytyjskiego dziennika „The Guardian”.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Co prezydent Łotwy powiedział na temat zdolności obronnych państw NATO.
- Jakie jest zdanie Edgarsa Rinkeviczsa na temat opóźnień w dostawach Patriotów dla Ukrainy.
- W jakich krajach doszło w ostatnim czasie do incydentów z udziałem rosyjskich dronów.
Prezydent Łowy: większość krajów NATO może mieć problemu, gdy Rosja zaatakuje
Prezydent Łotwy w rozmowie przeprowadzonej w Waszyngtonie zaznaczył, że obrona powietrzna i antybalistyczna na Zachodzie mierzy się z poważnymi wyzwaniami, a technologiczne przygotowania do wojny w powietrzu mogą stać się przestarzałe już w połowie przyszłego roku. - Bądźmy szczerzy. Obrona powietrzna, obrona przed dronami i obrona antybalistyczna mają poważne problemy. Ma je Ukraina, ma je cała Europa i NATO – powiedział Edgars Rinkeviczs. Według niego gdyby Rosja zdecydowała się wystrzelić kilka rakiet w kierunku terytorium Europy, „dla wielu krajów stanowiłoby to dziś poważne wyzwanie, z którym trudno byłoby sobie poradzić”.
Pytany o opóźnienia w dostawach kluczowych systemów Patriot i problemy z ich produkcją, łotewski przywódca zaznaczył, że rozmowy o licencjonowaniu ich produkcji w Europie i Ukrainie trwają. - Mamy pewne zdolności w Europie, ale spójrzmy prawdzie w oczy: Patriot to wciąż jeden z najlepszych, jeśli nie najlepszy system do walki z tym zagrożeniem – ocenił. Rinkeviczs odniósł się również do czwartkowego wystąpienia w Sejmie polskiego premiera Donalda Tuska, który ostrzegł, że Rosja może w najbliższych miesiącach przeprowadzić ataki dronowe lub rakietowe na kraje wspierające Kijów, by przetestować artykuł 5. Traktatu Północnoatlantyckiego.
Łotewski przywódca wykluczył konwencjonalną inwazję wojskową na państwa bałtyckie, wskazując jednak na rosnące zagrożenie działaniami hybrydowymi. - Powinniśmy być bardzo czujni, jeśli chodzi o wszelkiego rodzaju inne możliwości - oświadczył, wymieniając akty sabotażu, cyberataki oraz incydenty z udziałem dronów i rakiet. Odniósł się również do wyborów do niższej izby rosyjskiego parlamentu, Dumy Państwowej, które odbywają się od piątku do niedzieli. Ocenił, że po ich zakończeniu Kreml zwiększy mobilizację, by zimą „naciskać” w Ukrainie i robić wszystko, co możliwe, by zniechęcić zachodnie państwa do dalszego wspierania Kijowa. Rinkeviczs wskazał też na wyzwania związane ze zwiększaniem wydatków na obronność do poziomu 5 proc. PKB. - Nasz przekaz brzmi: aby to zrobić, potrzebujemy czasu. To nie może nastąpić w miesiąc ani w rok – podsumował.
Wywiad z prezydentem Łotwy ukazał się w kontekście narastających incydentów we wschodniej przestrzeni powietrznej NATO. We wtorek myśliwiec Sojuszu zestrzelił rosyjskiego drona nad Litwą. Z kolei Polska regularnie podrywa myśliwce i czasowo wstrzymuje operacje lotnicze w Lublinie i Rzeszowie z powodu zmasowanych rosyjskich ataków na zachodnią Ukrainę. Według analizy Biura Budżetowego Kongresu Stanów Zjednoczonych USA zużyły już blisko dwie trzecie zapasów kluczowych pocisków przechwytujących podczas działań na Bliskim Wschodzie, a ich odtworzenie może zająć co najmniej pięć lat.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET