J.D. Vance wylądował na Grenlandii. "Dania nie wykonała dobrej roboty"

2 min. czytania
28.03.2025 19:45
Obserwuj nas na Google

Wiceprezydent USA J.D. Vance wylądował w piątek na Grenlandii, autonomicznym terytorium zależnym od Danii - poinformowały duńskie media. - Dania nie nadała Grenlandii odpowiedniego priorytetu i "nie wykonała dobrej roboty" - powiedział Vance.

vance
fot. Jim Watson /Associated Press /East News
  • J.D. Vance przybył na Grenlandię
  • Wizyta amerykańskiej delegacji wywołuje ogromne kontrowersje
  • Jak ujawnił "The Telegraph", współpracownicy Vance'a "chodzili od drzwi do drzwi", błagając mieszkańców Grenlandii o powitanie gości z USA

J.D. Vance wylądował na Grenlandii

Prezydent USA Donald Trump wcześniej niejednokrotnie sugerował, że Stany Zjednoczone powinny "w jakiejś formie" kontrolować bogatą w minerały ziem rzadkich Grenlandię, dla – jak się wyraził w środę 26 marca w wywiadzie radiowym z Vince'em Coglianese – międzynarodowego bezpieczeństwa.

Vance zwrócił uwagę, że inne duże kraje - Rosja i Chiny - są zainteresowane Grenlandią, zarówno w kwestii bezpieczeństwa, jak i surowców naturalnych. - Dlatego ważne jest, aby Stany Zjednoczone przejęły inicjatywę w Arktyce. W przeciwnym razie inne kraje wypełnią luki, a my pozostaniemy w tyle - podkreślił. - Myślę, że byłoby o wiele lepiej, gdybyście znaleźli się pod parasolem bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych, niż (pozostali) pod parasolem bezpieczeństwa Danii - mówił.

Wizyta na Grenlandii wywołuje na wyspie wiele kontrowersji i opór ze strony tamtejszych polityków. Tuż przez wizytą Vance'a liderzy czterech z pięciu partii w parlamencie podpisali umowę koalicyjną o utworzeniu rządu. Premierem zostanie 33-letni Jens-Frederik Nielsen, przewodniczący liberalnej partii Demokraci, która na początku marca wygrała wybory.

Redakcja poleca

Delegacja USA na Grenlandii i protesty

W umowie koalicyjnej podkreślono, że "Grenlandia należy do jej mieszkańców", a w sprawach międzynarodowych dotyczących Arktyki to rząd Grenlandii, a nie Kopenhaga powinien mieć decydujący głos. W rozdziale dotyczącym bezpieczeństwa zapewniono, że wyspa jest częścią "sojuszu zachodniego".

Piątkowa wizyta wiceprezydenta USA J.D. Vance'a w amerykańskiej bazie sił kosmicznych Pituffik na Grenlandii może świadczyć o obawach Stanów Zjednoczonych przed protestami - oceniły media. Według ich przewidywań Vance może wykorzystać wizytę do skrytykowania Danii za brak inwestycji wojskowych na wyspie. Jak ujawnił brytyjski dziennik "The Telegraph", współpracownicy Vance'a "chodzili od drzwi do drzwi", błagając mieszkańców Grenlandii o powitanie gości z USA. Gdy spotkali się z kolejnymi odmowami, zdecydowano się na zmianę planów i przyjazd do położonej na odludziu bazy Pituffik.

Redaktor naczelny grenlandzkiej gazety "Sermitsiaq" Masaana Egede zmianę planów podróży przedstawicieli władz USA nazwał "wielką ulgą" i zwycięstwem mieszkańców Grenlandii, którzy zamierzali przywitać amerykańską drugą damę protestem polegającym na odwracaniu się od niej plecami.

Źródło: Radio ZET/ PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET