Kolejne poszerzenie Unii Europejskiej? Ten kraj jest zdecydowanie najbliżej
Czarnogóra zostanie nowym, 28. członkiem Unii Europejskiej? To niewielkie państwo, leżące na Bałkanach, jest tego coraz bliżej, ale jak tłumaczy w rozmowie z RadioZET.pl analityk Ośrodka Studiów Wschodnich Jan Nowinowski, na jego drodze wciąż jest kilka przeszkód.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie kroki podjęła Czarnogóra na drodze do członkostwa w UE.
- Dlaczego proces integracji Czarnogóry z UE nabrał tempa po 2022 roku.
- Co wyróżnia Czarnogórę spośród innych państw Bałkanów Zachodnich ubiegających się o członkostwo w UE.
W środę 22 kwietnia państwa Unii Europejskiej podjęły decyzję o rozpoczęciu prac nad projektem traktatu akcesyjnego Czarnogóry, co otwiera nowy etap na drodze tego kraju do członkostwa we wspólnocie. Czy to oznacza, że już niebawem kolejny kraj dołączy do UE?
Jak mówi w rozmowie z RadioZET.pl Jan Nowinowski z Ośrodka Studiów Wschodnich, szanse na to są spore, choć sprawa cały czas nie jest przesądzona. - Czarnogóra spośród tych państw, które ubiegają się o członkostwo w UE, jest zdecydowanie najbardziej zaawansowana w tym procesie. Zamknęła już 14 rozdziałów negocjacyjnych spośród 33. Mają plan, aby kolejne dziesięć zamknąć do końca czerwca, czyli do końca cypryjskiej prezydencji w Radzie Unii Europejskiej. Chcą do końca 2026 roku skończyć negocjacje, aby w 2028 roku stać się 28 członkiem Unii Europejskiej - powiedział.
Proces integracji nabrał nowej dynamiki
Jego zdaniem jest realna szansa na to, że Podgorica zdoła przyjąć wszystkie wymagane akty prawne i wprowadzić reformy, które są konieczne do zamykania poszczególnych rozdziałów negocjacyjnych. Wiele jednak zależy od tego, jaka będzie ostateczna decyzja państw członkowskich Unii Europejskiej
- Musimy sobie powiedzieć, że Czarnogóra, ale też inne państwa Bałkanów Zachodnich, są od wielu lat kandydatami, natomiast proces ich integracji z Unią nabrał nowej dynamiki dopiero po 2022 roku, kiedy Rosja pełnoskalowo zaatakowała Ukrainę i w UE odżyły idee kolejnego rozszerzenia – przypomina analityk. Jak dodaje, Unia chcąc w przyszłości przyjąć do swojego grona Ukrainę, sama musiała nieco przyspieszyć w negocjacjach z kandydatami, którzy są nimi znacznie dłużej niż Ukraina. I beneficjentem tego poniekąd jest Czarnogóra.
Nowinowski przypomina, że w 2023 roku w Czarnogórze powstał bardzo szeroki rząd, którego zadaniem było wyciszenie konfliktów wewnętrznych i skupienie się na integracji europejskiej. Jak się wydaje, to się udało i Czarnogóra zyskała przychylność Komisji Europejskiej. - To jest bardzo małe państwo, w porównaniu do swoich sąsiadów dość dobrze funkcjonujące, jeśli chodzi o demokratyczne standardy, praworządność.
Francja stanie na drodze Czarnogórców?
Żeby marzenie Czarnogóry o traktacie akcesyjnym do UE się spełniło, ratyfikować muszą go wszystkie państwa członkowskie. Jak zauważa Jan Nowinowski, największy problem może być z tym we Francji.
- Tam społeczeństwo dość mocno sprzeciwia się rozszerzeniu Unii Europejskiej. Są dwa sposoby na ratyfikację tego traktatu. Ogólnokrajowe referendum, którego we Francji nikt nie będzie robił w sprawie państwa, które ma nieco ponad 600 tysięcy mieszkańców, lub głosowanie w parlamencie, który musi przyjąć traktat większością 3/5 głosów. I tu może być problem, bowiem w przyszłym roku we Francji są wybory prezydenckie i raczej żaden z kandydatów nie będzie chciał mówić głośno o przyjęciu nowych członków do UE ze względu na nastroje antyimigracyjne w społeczeństwie francuskim - ocenia analityk OSW.
- Mimo że oczywiście Czarnogóra nie stanowi tutaj żadnego zagrożenia, bo po pierwsze ludzie z Czarnogóry raczej nie wyjeżdżają do Francji, a po drugie jest to mało problematyczna grupa migrantów. Niemniej może się okazać tak, że Czarnogóra stanie się zakładnikiem wewnętrznych sporów - dodaje.
Zarzuty o prorosyjskość
W kontekście Czarnogóry pojawiają się także zarzuty dotyczące sprzyjania Rosji. Do Budvy Rosjanie mogli jeździć nawet po zaatakowaniu Ukrainy, a sam rząd w Podgoricy apelował jeszcze nie tak dawno o pomoc w walce z rosyjskimi wpływami. Czy może to być kwestia, która zastopuje masz tego kraju do UE?
- To argumenty, który podnosi się przy okazji potencjalnej akcesji. Rosja jest problemem, ale pośrednim. Jej interesy w Czarnogórze realizuje bowiem Serbia i serbskie partie, w tym jedna, wchodząc w skład rządu - mówi Nowinowski. Jak dodaje, obecnie co prawda to ugrupowanie, które wcześniej było mocno antyzachodnie, pozycjonuje się jako proeuropejskie, jednak można mieć wątpliwości, na ile jest to szczera postawa.
- Pytanie, na ile ich aktualna prounijność jest szczera, a na ile one mogą się aktywować po potencjalnej akcesji albo jeszcze w trakcie negocjacji, żeby spróbować jakoś ją spowolnić. To na pewno jedno z potencjalnych wyzwań, bo trzeba powiedzieć, że te partie są bardzo blisko powiązane z Belgradem i prezydentem Aleksandrem Vuciciem. Serbia tylko deklaratywnie chce dołączyć do UE, bo standardy demokracji tam się pogarszają i nic nie robi w kierunku członkowskiego z kilku dobrych lat. A wcześniejsza akcesja Czarnogóry nie jest jej na rękę również ze względów prestiżowych, bowiem Vucić od zawsze mówił, że to Serbia jest liderem w regionie i powinna jako pierwsza wejść do UE – ocenia analityk OSW.
W Czarnogórze, o czym należy pamiętać, cały czas jest pewna grupa rosyjskich migrantów, ale jak tłumaczy w rozmowie z RadioZET.pl Jan Nowinowski, to ludzie niezaangażowani politycznie. Najczęściej cyfrowi nomadzi, ludzie pracujący w IT, którzy pracują zdalnie i kupują nieruchomości na wybrzeżu.
Rosjanie zresztą cały czas na okres do 30 dni mogą przyjeżdżać do Czarnogóry bez wizy, ale dla tego kraju ma to bardziej wymiar finansowy. - Turystyka jest kluczowym elementem tamtejszej gospodarki, dlatego Czarnogóra czeka z wprowadzeniem wiz dla Rosjan do ostatniego możliwego terminu, żeby jak najdłużej czerpać korzyści z przyjazdu tych rosyjskich turystów - podsumowuje analityk.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET