`

Kreml oskarża Polskę o rusofobię. "Próbują wyprzedzić europejską lokomotywę"

2 min. czytania
18.11.2025 16:58
Obserwuj nas na Google

Kreml zarzucił Polsce uleganie rusofobii po tym, jak premier Donald Tusk oznajmił, że za akty dywersji na kolei, do których doszło w ostatnich dniach, odpowiedzialni są obywatele Ukrainy współpracujący z rosyjskimi służbami. - Rosja jest oskarżana o wszelkie przejawy wojny hybrydowej i bezpośredniej, do jakich dochodzi. W Polsce wszyscy próbują pod tym względem wyprzedzić europejską lokomotywę - powiedział rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow.

Donald Tusk. Dmitrij Pieskow
fot. Wojciech Olkusnik/East News, Anton Vaganov/Associated Press/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow, oskarża Polskę o kwitnącą rusofobię, wskazując, że Rosja jest obwiniana za różne formy wojny hybrydowej i bezpośredniej.
  • Na trasie Warszawa-Dorohusk doszło do aktów dywersji, w wyniku których uszkodzone zostały tory kolejowe, zmuszając jeden z pociągów do nagłego hamowania.
  • Premier Donald Tusk ogłasza, że za dywersję na linii kolejowej odpowiadają dwaj obywatele Ukrainy współpracujący z rosyjskimi służbami, jednocześnie apelując o unikanie nastrojów antyukraińskich i szerzenia dezinformacji.

Pieskow: w Polsce kwitnie rusofobia

- Rosja jest oskarżana o wszelkie przejawy wojny hybrydowej i bezpośredniej, do jakich dochodzi - powiedział rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow dziennikarzowi rosyjskiej telewizji państwowej. - Można powiedzieć, że w Polsce wszyscy próbują pod tym względem wyprzedzić europejską lokomotywę. I oczywiście kwitnie tam rusofobia - dodał.

Akty dywersji na kolei

W dniach 15-17 listopada na trasie Warszawa-Dorohusk doszło do dwóch aktów dywersji. Podczas pierwszego, w miejscowości Mika (woj. mazowieckie, pow. garwoliński), eksplozja ładunku wybuchowego zniszczyła tor kolejowy. W innym miejscu, niedaleko stacji kolejowej Gołąb (pow. puławski, woj. lubelskie) w niedzielę, pociąg z 475 pasażerami musiał nagle hamować z powodu uszkodzonej linii kolejowej.

Redakcja poleca

Premier Donald Tusk poinformował we wtorek w Sejmie, że udało się ustalić osoby odpowiedzialne za akt dywersji na infrastrukturę linii kolejowej nr 7 - to dwóch obywateli Ukrainy współpracujących od dłuższego czasu z rosyjskimi służbami.

- To, na czym zależy władzom rosyjskim, to nie tylko na bezpośrednim efekcie tego typu akcji, ale także na konsekwencjach społecznych i politycznych faktu, że ta akcja ma miejsce. To jest oczywiście dezorganizacja, chaos, panika, spekulacje, niepewność - ocenił Tusk. Jednocześnie przestrzegł przed rozbudzaniem nastrojów antyukraińskich, szerzeniem dezinformacji i uleganiu spekulacjom. Zapewnił, że służby będą na bieżąco informować o sytuacji opinie publiczną.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET