Netanjahu oskarża obce państwa o ingerencję w wybory. „To rozerwie nas od wewnątrz”

Jakub Kedzior
2 min. czytania
05.11.2026 06:43
Obserwuj nas na Google

- Musimy dotrzeć do całej prawdy, niezwłocznie i bez zatajeń - powiedział premier Izraela Benjamin Netanjahu, który powiedział, że istnieją poważne podejrzenia, że doszło do zagranicznej ingerencji w wybory do izraelskiego parlamentu.

Benjamin Netanjahu
fot. Mateusz Wlodarczyk / Forum

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie podejrzenia ws. wyborów ma Netanjahu.
  • Dlaczego Netanjahu chce utworzyć szeroki rząd narodowy.
  • Jakie są wyniki wyborów i sytuacja polityczna w Knesecie.

Izrael. Próba zagranicznej ingerencji w wybory?

Premier Izraela Benjamin Netanjahu stwierdził, że podczas ostatnich wyborów w jego kraju mogło dojść do obcej ingerencji. - Istnieją poważne podejrzenia, że obce państwa uczestniczyły, angażując olbrzymie sumy pieniędzy, w próbach wpłynięcia na wyniki wyborów w Izraelu – powiedział.

- Musimy dotrzeć do całej prawdy, niezwłocznie i bez zatajeń. Uczciwość wyborów jest kamieniem węgielnym demokracji. Musimy jej bronić i musimy bronić swego kraju – powiedział Netanjahu.
Partia Likud, której przewodzi Netanjahu, zarzuca partiom arabskim fałszerstwa wyborcze. Przewodniczący Centralnej Komisji Wyborczej, sędzia Noam Solberg podkreślił jednak w niedzielę, że wybory przeprowadzono prawidłowo, a ich wyniki odzwierciedlają wolę wyborców. Podkreślił też, że trwające śledztwo w sprawie podejrzeń o zagraniczną ingerencję nie podważa wyniku głosowania.

Netanjahu zaapelował też, by utworzyć pod jego przywództwem „szeroki rząd narodowy”, otwarty dla wszystkich partii syjonistycznych. Według niego rząd zależny od partii arabskich nie będzie w stanie walczyć z radykalnym islamem i podzieli społeczeństwo izraelskie.

Redakcja poleca

– Taki rząd nie tylko nie będzie w stanie walczyć z naszymi wrogami, ale też po prostu rozerwie nas od wewnątrz. To kwestia naszego przetrwania – powiedział, przemawiając na tle flagi Izraela.

Prezydent Izraela Icchak Hercog otrzymał w środę oficjalne wyniki wyborów. Żaden z dwóch głównych bloków nie uzyskał większości 61 mandatów w 120-osobowym Knesecie. Blok Netanjahu zdobył 53 mandaty, a ugrupowania opozycyjne skupione wokół byłego szefa sztabu armii Gadiego Ajzenkota – 48. Pozostałe 19 przypadło partiom arabskim, z którymi żaden z głównych bloków nie chce tworzyć koalicji. Oznacza to trudne negocjacje i ryzyko kolejnych wyborów.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET