Białoruś przerzuca wojsko pod granicę z Ukrainą. Kijów reaguje na zarzuty Łukaszenki
Aleksandr Łukaszenka poinformował o przerzuceniu sił wojskowych pod granicę z Ukrainą. Niedaleko Kijowa mają pojawić się m.in. czołgi oraz systemy rakietowe Iskander i Polonez. Do zarzutów o eskalację napięcia odniosła się już strona ukraińska.
Białoruś przerzuca wojsko pod granicę z Ukrainą
Aleksandr Łukaszenka powiedział w sobotę 10 sierpnia, że na południu Białorusi pojawiły się obiekty wojskowe z Ukrainy. - Białoruskie siły obrony powietrznej zniszczyły w piątek nad terytorium kraju kilka celów, najprawdopodobniej dronów wystrzelonych z Ukrainy – przyznał. Zagroził, że w przypadku powtórzenia "prowokacji" nastąpią kroki odwetowe. Ostrzegł przed zamknięciem ambasady Ukrainy.
Łukaszenka wyjaśnił, że kilka dronów naruszyło białoruską przestrzeń powietrzną w graniczącym z Rosją obwodzie mohylewskim, co - jak podkreślił - zmusiło władze do postawienia lotnictwa i sił obrony powietrznej w stan najwyższej gotowości. Dyktator rozkazał też wzmocnić rejon przy granicy z Ukrainą w obwodach mohylewskim i homelskim. W niedalekiej odległości od Kijowa i Czernihowa mają pojawić się m.in. czołgi oraz systemy rakietowe Iskander i Polonez.
- Sytuacja na granicy ukraińsko-białoruskiej jest pod całkowitą kontrolą - zapewnił w rozmowie z serwisem RBK Ukraina rzecznik Państwowej Służby Granicznej Ukrainy Andrij Demczenko. Zaznaczył, że „oczywiście widzimy, że Białoruś ponownie zaczyna eskalować sytuację”. - Najprawdopodobniej po to, aby dalej "być w grze". Widzimy oskarżenia wobec Ukrainy – to już wielokrotnie robił Łukaszenka i cała Białoruś – dodał Demczenko.
Źródło: Radio ZET/Rbc.ua/Belta
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET