Burza ws. lotu Wizz Air do Splitu. "Koszty powinien ponieść przewoźnik"
Urząd Lotnictwa Cywilnego zbada sprawę porzucenia pasażerów lotu z Katowic do chorwackiego Splitu w środku na lotnisku w Belgradzie. Przewoźnikowi, którym był Wizz Air, grozi kara nawet do 100 tysięcy złotych.
Burza ws. lotu Wizz Air do Splitu. Prawie 200 osób bez opieki
Prawie 200 osób z lotu Katowice-Split zamiast w Chorwacji wylądowało w Serbii - konkretnie na lotnisku w stołecznym Belgradzie - i tam pozostawiono ich samym sobie. Pasażerowie musieli na własną rękę organizować sobie noclegi, a potem transport do miejsca docelowego, oddalonego o 8 godzin jazdy autem przez góry Bośni i Hercegowiny. Jakie obowiązki zignorowała tania linia? Przepisy mówią jasno: przewoźnik musi zapewnić w takich przypadkach: wyżywienie, napoje, noclegi i w końcu najważniejsze: transport do lotniska docelowego.
- Koszty transportu z Belgradu do Splitu, czyli portu lotniczego objętego pierwotną rezerwacją, powinien ponieść przewoźnik lotniczy - mówi Radiu ZET rzeczniczka praw pasażera Renata Piwowarska. Rzecznika, zaalarmowana przez poszkodowanych podróżnych, powiadomiła już o sprawie prezesa Urzędu Lotnictwa Cywilnego, który zbada okoliczności i zdecyduje o wymiarze kary.
Przewoźnik tłumaczył swoje postępowanie sezonem wakacyjnym, który miał uniemożliwić skuteczną opiekę. Z kolei lądowanie w Splicie tłumaczono złymi warunkami pogodowymi. Wizz Air pisze w przesłanym Radiu ZET oświadczeniu, że "mimo intensywnych starań naszego zespołu, który pracował bez przerwy, aby zapewnić zakwaterowanie pasażerom dotkniętym tą sytuacją, sezon wakacyjny ograniczył nasze możliwości".
Odszkodowanie "tylko do rozsądnej wysokości"
Na pytanie, dlaczego nie zapewniono klientom alternatywnego transportu do oddalonego o ponad 500 km jazdy Splitu, odpowiedzi już nie nadesłano. W oświadczeniu Wizz Aira możemy również przeczytać, że pasażerom zaoferowano na miejscu zwrot pieniędzy wydanych na kupno biletów lotniczych na pechowy rejs oraz mogą oni ubiegać się o zwrot poniesionych kosztów. ale "tylko do rozsądnej wysokości".
Tymczasem polska ambasada w Belgradzie przekazała Radiu ZET, że podobne sytuacje zdarzają się cyklicznie bez względu na porę roku. Wszyscy pasażerowie feralnego lotu mają natomiast prawo do zwrotu poniesionych kosztów dojazdu i wyżywienia. Dodatkowo powinni oni otrzymać w ciągu 30 dni po 250 euro odszkodowania.
Źródło: Radio ZET/Tomasz Kubat
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET