Gorąco po debacie w USA. Harris na tym nie poprzestała. "81 milionów ludzi"
Długo wyczekiwana debata prezydencka w USA, w której naprzeciwko siebie stanęli Donald Trump i Kamala Harris, już za nami. Pierwsze sondaże wskazują, że lepiej wypadła kandydatka Demokratów, która po jej zakończeniu nadal punktowała Trumpa.
Debata prezydencka w USA. "Trumpa zwolniło 81 milionów ludzi"
Po tym, jak partia Demokratyczna zdecydowała się na zmianę kandydata i urzędujący prezydent Joe Biden ustąpił pola Kamali Harris, niemal wszyscy Amerykanie oczekiwali telewizyjnego starcia z kandydatem Republikanów, byłym prezydentem Donaldem Trumpem, który zresztą w poprzedniej debacie zdecydowanie pokonał Bidena, co zresztą miało spory wpływ na jego rezygnacje.
Wyborcy Republikanów wierzyli, że i tym razem będzie podobnie, jednak Harris nie dawała się tak łatwo zbijać z pantałyku i wykazywała znacznie większe opanowanie, niż jej oponent. W dużej mierze dzięki temu kilka razy udało jej się wybić z rytmu Trumpa i ostatecznie, według pierwszych sondaży, to ona wypadła lepiej w tej debacie.
Kandydatka Demokratów postanowiła kuć żelazo, póki gorące i w mediach społecznościowych nadal punktowała Trumpa. Na jej koncie na portalu "X" pojawiło się mnóstwo fragmentów debaty, z dodatkowymi komentarzami Harris. Nie zabrakło też kilku szpilek wbitych byłemu prezydentowi USA.
"Trumpa zwolniło 81 milionów ludzi" – napisała zgryźliwie Harris, odnosząc się do wyników poprzednich wyborów. Choć doczekała się też odpowiedzi ze strony innych użytkowników, którzy przypomnieli jej, że została wybrana głosami 0 wyborców. Wszak jej nominacja odbyła się bez prawyborów, a więc zwolennicy Demokratów nie mieli jak wyrazić dla niej bądź dla innego kandydata poparcia.
Polski wątek podczas debaty w USA
Dość nieoczekiwanie, podczas wtorkowej debaty, pojawił się także polski wątek, w bardzo ważnym z punktu widzenia całej Europy kontekście. Harris starała się zaatakować nim Trumpa i jak się wydaje, zyskać przychylność Amerykanów polskiego pochodzenia. - Gdyby Trump był prezydentem, Putin siedziałby już w Kijowie i spoglądał na Polskę – zwróciła się do swojego oponenta Kamala Harris.
- Dlaczego nie powiesz 800 tys. Amerykanom polskiego pochodzenia tu w Pensylwanii, jak szybko byś oddał (Polskę) za przysługę i za to, co myślisz, że jest przyjaźnią z dyktatorem, który zjadłby cię na obiad - prowokowała Harris.
Trump odparł, że gdyby był prezydentem, Putin siedziałby w Moskwie i "nie stracił 300 tys. żołnierzy". Zaznaczył jednak, że koniec końców Rosja "ma coś zwanego bronią jądrową". - Może jej użyje. Nikt o tym nie mówi - powiedział. Sugerował też, że Putin najechał Ukrainę przez "głupie rzeczy", które Harris mówiła tuż przed inwazją.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET