Krwawy odwet wojsk Putina. Nie żyje 10 osób, dziesiątki rannych

2 min. czytania
09.08.2024 14:53
Obserwuj nas na Google

Co najmniej 10 osób nie żyje, a 35 zostało rannych po brutalnym ataku Rosjan na miasto Konstantynówka w obwodzie donieckim – poinformował w piątek minister spraw wewnętrznych Ukrainy Ihor Kłymenko. Agresorzy wycelowali pociski m.in. w supermarket, pocztę, budynki mieszkalne i samochody.

Ukraina. Krwawy atak Rosjan. Nie żyje 10 osób

Rosja przypuściła kolejny potworny atak na Ukrainie. Doszło do niego w czasie, gdy wojna przeniosła się również na jej terytorium – za sprawą wejścia wojsk ukraińskich w głąb obwodu kurskiego. Żołnierze wspierani przez artylerię, drony i wojska zmechanizowane znajdują się nawet 35 km od granicy.

Reżim Putina nie panuje nad tym odcinkiem frontu, co nie przeszkadza agresorom dokonywać kolejnych brutalnych uderzeń na ukraińskie miasta. Tym razem zbrodniarze wzięli na artyleryjski cel miasto Konstantynówka w obwodzie donieckim, położone niedaleko od linii frontu.

Redakcja poleca

"W rosyjskim ostrzale ucierpiało łącznie 45 osób: 10 osób zginęło, a 35 zostało rannych. Uszkodzone zostały również budynki mieszkalne, sklepy i kilkanaście samochodów" – napisał szef resortu na Telegramie. Na miejscu pracowali funkcjonariusze Państwowej Służby Ratunkowej Ukrainy.

Rosjanie uderzyli w Konstantynówkę 9 sierpnia w południe, trafiając m.in. w supermarket. Wybuchł tam pożar, który został już ugaszony. Ze sklepu zostały zgliszcza. "Na miejscu nadal pracują służby ratunkowe i medyczne" – poinformował Kłymenko.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski złożył kondolencje rodzinom ofiar i rannych oraz zapewnił, że sprawcy ataku poniosą odpowiedzialność. "Rosja zostanie pociągnięta do odpowiedzialności za ten terror, a my zrobimy wszystko, aby świat nadal stał po stronie Ukrainy, wspierał naszą obronę i ratował życie naszych obywateli" – oświadczył.

Źródło: Radio ZET/Państwowa Służba Ratunkowa Ukrainy

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET