Nie żyje dwóch Polaków. Tragedia niedaleko wybrzeża Malty
Dwaj Polacy zmarli po tym, jak nurkowali niedaleko wybrzeża Malty, w pobliżu miejscowości Marsaskala – podał dziennik "Times of Malta". Obaj schodzili na dno, by dotrzeć do wraku zatopionego okrętu z czasów I wojny światowej.
Malta. Polacy zmarli po wypadku w trakcie nurkowania
Dwóch Polaków zmarło w sobotę 6 lipca, nurkując w pobliżu wraku na Malcie - podał dziennik "Times of Malta". Do zdarzenia doszło niedaleko wybrzeża, w rejonie Marsaskala. Gazeta poinformowała, że mężczyźni z innymi uczestnikami szkoły nurkowania eksplorowali wrak okrętu Le Polynesien z czasów I wojny światowej.
45-letni mężczyzna zaczął mieć problemy w głębinach, a drugi usiłował mu pomóc. Wszczęto alarm, obaj zostali zabrani do lokalnego szpitala. Stwierdzono tam zgon pierwszego mężczyzny, a drugi, 48-latek, zmarł wkrótce potem. Wszczęto dochodzenie w sprawie wypadku. Podano, że nurkowie mieli pominąć proces dekompresji (zmiana ciśnienia z wysokiego na niskie, w trakcie którego następuje proces usuwania gazów, głównie azotu, nagromadzonych w organizmie nurka podczas oddychania w warunkach podwyższonego ciśnienia – red.).
Le Polynesien, leżący na głębokości około 50 metrów, około dwóch kilometrów od wybrzeża Malty, był XIX-wiecznym francuskim liniowcem oceanicznym. Został zatopiony torpedą w sierpniu 1918 roku, pod sam koniec I wojny światowej. Serwis Maltadives.com podaje, że miejsce, w którym lezy wrak okrętu, jest odpowiednie do eksploracji jedynie dla nurków technicznych lub bardzo doświadczonych, ponieważ występują tam silne prądy.
Źródło: Radio ZET/Timesofmalta.com/Maltadives.com
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET