Niepokojące sygnały po zamachu na Trumpa. Ojciec sprawcy wykonał telefon
Niepokojące doniesienia dotyczące pracy służb - w tym Secret Service - pojawiają się w mediach po nieudanej próbie zamachu na Donalda Trumpa. Nie brakuje sugestii, że agenci wcześniej wiedzieli o zagrożeniu. BBC pisze, że ojciec sprawcy miał rozmawiać z policją.
Zamach na Donalda Trumpa. Fala krytyki w stronę Secret Service
14 lipca w Butler w stanie Pensylwania w USA rozegrały się sceny, które z całą pewnością zapiszą się na kartach historii. 20-letni Thomas Crooks dokonał tam bowiem - nieudanego - zamachu na życie byłego prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa. Zamachowiec został zabity - wśród komentatorów panuje jednak przekonanie, że agenci Secret Service nie stanęli na wysokości zadania.
Po tym, jak świat obiegły zdjęcia i nagrania z zamachu na Donalda Trumpa, zaczęły się pojawiać sygnały ostrzegawcze - te sugerują, że agenci, których zadaniem była ochrona byłego prezydenta, byli wcześniej informowani o podejrzanej osobie, która weszła na dach budynku sąsiadującego z miejscem, gdzie odbywał się wiec.
Ojciec Crooksa przed zamachem dzwonił na policję
BBC poinformowało o kolejnym fakcie, który mógł być alarmujący dla służb. Chodzi o ojca zamachowca - Matthew Crooks miał zadzwonić na policję przed zamachem na Donalda Trumpa. Mężczyzna martwił się o swojego syna i próbował ustalić miejsce jego pobytu.
Na ten moment nie jest jasne, kiedy dokładnie Matthew skontaktował się z policją. Nie wiadomo też, co dokładnie przekazał funkcjonariuszom. Służby poinformowały za to, że rodzice 20-latka współpracują ze śledczymi.
Sprawę zamachu bada obecnie FBI
Ojciec 20-latka - w zwięzłych słowach - odniósł się do całej sprawy. - Próbuję zrozumieć, co się do diabła dzieje - powiedział. Nie podał więcej szczegółów na temat swojego syna. Podkreślił, że zanim udzieli jakichkolwiek odpowiedzi, musi "porozmawiać z organami ścigania". Dziennikarzom udało się też porozmawiać ze znajomymi Thomasa. Ci mówią, że 20-latek był "typem samotnika" i "często był prześladowany".
Sprawę zamachu i reakcji Secret Service na całą sytuację bada obecnie FBI. Agentom udało się już uzyskać dostęp do telefonu zamachowca - nie znaleźli tam jednak nic, co mogłoby doprowadzić do motywu ataku. FBI potwierdza też, że Crooks działał sam - w mediach pojawiły się doniesienia, że w jego aucie i mieszkaniu znaleziono materiały do produkcji "prymitywnych" bomb.
Źródło: Radio ZET/BBC
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET