Rosja wyciąga "opcję atomową". Starania Ukrainy "to igranie z ogniem"

2 min. czytania
27.08.2024 21:08
Obserwuj nas na Google

- To igranie z ogniem - w tych szef MSZ Rosji Siergiej Ławrow odniósł się do próśb Ukrainy w stronę USA. Kijów chce, aby Waszyngton zgodził się na wykorzystanie ich broni dalekiego zasięgu do ataków na cele w Rosji. - Rosja ma własną doktrynę jądrową, która jest obecnie modyfikowana - ostrzegł Ławrow.

Siergiej Ławrow
fot. Evgenia Novozhenina/Associated Press/East News

Ukraina chce atakować cele w Rosji zachodnią bronią

Ukraina od długiego czasu stara się przekonać USA, by te zgodziły się na wykorzystanie broni dalekiego zasięgu do prowadzenia ataków na terenie Rosji. "Politico" informowało, że Kijów przygotowuje  listę celów na terenie Federacji Rosyjskiej. "To ostatnia próba przekonania Waszyngtonu" - czytamy. 

Rosja ostrzega: To igranie z ogniem

Starania Ukrainy nie umykają uwadzę rosyjskich polityków. Odniósł się do nich szef MSZ Rosji Siergiej Ławrow. Nie obyło się bez "gróźb atomowych". - Rosja ma własną doktrynę jądrową, która jest obecnie modyfikowana - oświadczył we wtorek. Ostrzegł przy tym Zachód przed wspieraniem ukraińskich ataków na terenie Rosji. 

Redakcja poleca

- Od dawna słyszeliśmy spekulacje na temat zezwolenia Ukrainie na użycie amerykańskich rakiet dalekiego zasięgu (do ataków na cele w Rosji - red.) W Waszyngtonie mówi się, że takie prace są w toku, a wniosek Ukrainy jest rozpatrywany. To igranie z ogniem - mówił Ławrow. - Bawią się zapałkami jak małe dzieci. Jest to bardzo niebezpieczna rzecz dla dorosłych mężczyzn i kobiet, którym w tym czy innym kraju zachodnim powierzono broń nuklearną - stwierdził.

Zełenski: Nie powinno być ograniczeń

Mówiąc o ewentualnym wykorzystaniu zachodniej broni do ataków na cele w Rosji, prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski stwierdził: - Nie powinno być żadnych ograniczeń co do zasięgu broni dla Ukrainy, podczas gdy terroryści nie mają takowych. 

USA, mimo licznych próśb Ukrainy, nie dają jednak zgody na wykorzystanie broni poza frontem. Jest to spowodowane obawami przed eskalacją konfliktu. Waszyngton twierdzi, że takie działanie mogłoby sprowokować Rosję do jeszcze bardziej agresywnych ataków. 

Źródło: Radio ZET/WP

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET