Rośnie napięcie w regionie. UE "wyraziła rozczarowanie"

2 min. czytania
31.08.2024 20:09
Obserwuj nas na Google

Na zamieszkanej w większości przez Serbów północy Kosowa doszło do ponownego zaostrzenia sytuacji, gdy władze w Prisztinie zamknęły oddziały instytucji Serbii działające równolegle do systemu kosowskiego - powiadomiła w sobotę telewizja N1.

Panorama Kosowa
fot. Deposit/East News

Rośnie napięcie w Kosowie

Władze Kosowa zamknęły w piątek służby komunalne, biuro ds. Kosowa, urząd zajmujący się funduszami emerytalnymi, przedsiębiorstwo użyteczności publicznej oraz urząd miejski Mitrovicy - wszystkie instytucje działały w obrębie systemu Serbii, która nie uznaje ogłoszonej w 2008 roku niepodległości swojej byłej prowincji.

"Szacuje się, że razem z opuszczeniem stanowisk w instytucjach Kosowa przed dwoma laty i piątkowym zamknięciem urzędów serbskich, tysiące Serbów z północy Kosowa straciło miejsca pracy" - podała N1. Minister administracji lokalnej Kosowa Elbert Krasniqi napisał na Facebooku, że zamknięte instytucje "naruszały konstytucję i prawa Republiki Kosowa". Prezydent Kosowa Vjosa Osmani powiedziała w sobotę, że "kroki mające doprowadzić do rozszerzania suwerenności państwa są legalne i zgodne z konstytucją, jednak powodzenie i trwałość tych procedur zależy od współpracy z sojusznikami".

"Tylko misja NATO może zabezpieczyć przestrzeń dla dialogu"

W odpowiedzi na decyzję władz w Prisztinie misja pokojowa NATO w Kosowie (KFOR) zwiększyła obecność na głównym moście na rzece Ibar, dzielącym Mitrovicę na część większościowo serbską na północy i większościowo albańską na południu.

Redakcja poleca

Grupa serbskich organizacji pozarządowych z Kosowa zaapelowała w sobotę do KFOR o "postawienie punktów kontrolnych przed budynkami, w których oferuje się usługi większościowo serbskiej społeczności Północnej Mitrovicy". Zdaniem aktywistów "tylko misja NATO może zabezpieczyć przestrzeń dla dialogu pod przewodnictwem UE, w którym moglibyśmy rozwiązać wszystkie problemy stojące na drodze do normalizacji stosunków" między Prisztiną i Belgradem.

UE wyraziła rozczarowanie

Minister spraw zagranicznych Serbii Marko Dziurić stwierdził w poście zamieszczonym w sobotę na platformie X, że władze w Prisztinie należy objąć sankcjami za "jednostronne działania", które stanowią zagrożenie dla stabilności. "Coraz bardziej zdesperowany i izolowany nacjonalistyczny reżim Albina Kurtiego (premiera Kosowa - red.) ucieka się do przemocy i destabilizacji, aby zwrócić na siebie uwagę" - napisał Dziurić.

Unia Europejska wyraziła w oświadczeniu "rozczarowanie utrzymującym się brakiem koordynacji działań Kosowa z partnerami międzynarodowymi". "Przeprowadzona w piątek akcja kosowskiej policji [...] zagraża kruchej sytuacji bezpieczeństwa" - podkreślono w komunikacie. Zaniepokojenie decyzją Prisztiny wyraziła też ambasada USA w Kosowie, pisząc, że "niekoordynowane akcje nieustannie pogarszają sytuację etnicznych Serbów i innych mniejszości zamieszkujących Kosowo".

Źródło: Radio ZET/PAP

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET