`

Rosyjskie statki-widmo na Morzu Bałtyckim. Tragedia wisi w powietrzu

2 min. czytania
28.06.2024 18:23
Obserwuj nas na Google

Po Bałtyku pływają rosyjskie statki-widmo, które przewożą ropę naftową - powiedział w TOK FM komandor porucznik rezerwy Maksymilian Dura. - Rosjanie wysyłają w ten sposób przez Bałtyk ok. 50 proc. ropy w ogóle transportowanej drogą morską - mówił ekspert portalu Defence24.pl, dodając, że w każdej chwili może dojść do katastrofy ekologicznej, która byłaby dla naszego morza tragiczna w skutkach.

Władimir Putin
fot. MANAN VATSYAYANA/AFP/East News

Rosyjska flota-widmo na Bałtyku

Gościem Szymona Kępki w "Pierwszym Programie" w TOK FM był ekspert portalu Defence24.pl, komandor porucznik rezerwy Maksymilian Dura. Opowiadał o rosyjskich tankowcach, które wpływając na Morze Bałtyckie, wyłączają wszystkie systemy, by zachodnie radary ich nie wykryły. - Tak naprawdę one są, ale ich nie ma na mapach elektronicznych - tłumaczył Dura, dodając, że właśnie dlatego nazywane są statkami-widmo i flotą-widmo.

Rosyjskie tankowce omijają w ten sposób sankcje, nałożone na Kreml przez USA i UE. - Rosjanie wysyłają w ten sposób przez Bałtyk ok. 50 proc. ropy w ogóle transportowanej drogą morską. (...) To wyeksploatowane i niebezpieczne tankowce. Często są też obsługiwane przez ludzi, którzy nie mają dużych kwalifikacji (…). A Bałtyk jest morzem zamkniętym i jeśli dojdzie na nim do katastrofy dużego tankowca, to jest pełna tragedia. Morze samo się nie wypłucze z ropy, tylko człowiek mógłby ją usunąć - mówił Maksymilian Dura.

Gość TOK FM zwrócił ponadto uwagę, że rosyjskie okręty omijają europejskie porty, ponieważ zostałyby w nich zatrzymane. Płyną więc przez cieśniny do krajów afrykańskich. - Dania i Szwecja mają kontrolę nad tymi cieśninami. To dwa państwa, które mogą zablokować ruch tankowców (…). Jednostki mają prawo do przepływu pod warunkiem, że nie wywołują zagrożenia. Z tego zapisu mogą skorzystać państwa bałtyckie, by zablokować rosyjskie tankowce - tłumaczył Dura. Dania boi się bowiem, że rosyjskie statki-widmo spowodują katastrofę ekologiczną. 

Dera wyjaśnił także, dlaczego jego zdaniem do blokady jeszcze nie doszło. Według eksperta chodzi o ceny ropy. Zatrzymanie rosyjskich tankowców mogłoby doprowadzić do wzrostu cen. - Jeśli ceny ropy poszłyby do góry, Rosja by na tym zarobiła. Nikt tego nie chce - powiedział komandor porucznik rezerwy.

Źródło: Radio ZET/TOK FM

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET