Seria rosyjskich ataków w budynki mieszkalne w Charkowie. Wśród zabitych dziecko
Rosyjskie naloty na Charków na wschodzie Ukrainy w piątek po południu spowodowały śmierć co najmniej czterech osób, w tym dziecka. Są też ranni - przekazał w piątek mer miasta Ihor Terechow na Telegramie. Na nagraniach w sieci widać zniszczone lub płonące budynki mieszkalne.
Charków. Seria rosyjskich ataków, wśród zabitych dziecko
Rosyjskie siły przeprowadziły serię nalotów na położony na wschodzie Ukrainy Charków. Jak poinformował na Telegramie mer miasta Ihor Terechow, w nalotach zginęły co najmniej cztery osoby, w tym dziecko. Są też ranni.
W mediach społecznościowych można znaleźć sporo zdjęć oraz nagrań z Charkowa. Widać na nich skutki rosyjskich ostrzeliwań - płonące lub zniszczone budynki mieszkalne oraz uciekających w popłochu mieszańców.
Pojawiają się również informacje, jakoby jeden z pocisków wystrzelonych w Charków miał w fabrykę ciągników. Na poniższej mapie widać, w którym miejscu miało do tego dojść.
Ataki skomentował już prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. "Rosyjskie uderzenie na Charków było wymierzone w ludzi, w zwykłe domy. W akcję ratunkową zaangażowane są wszystkie służby. Dziękuję wszystkim, którzy pomagają teraz ratować życie. To uderzenie rosyjską bombą kierowaną. Uderzenie, do którego nie doszłoby, gdyby nasze siły miały zdolność niszczenia rosyjskich samolotów wojskowych tam, gdzie się znajdują" - czytamy w jego wpisie na Telegramie.
"Potrzebujemy zdecydowanych decyzji naszych partnerów, aby powstrzymać ten terror. Jest to absolutnie słuszna potrzeba. I nie ma żadnego racjonalnego powodu, aby ograniczać obronę Ukrainy. Potrzebujemy zdolności dalekiego zasięgu. Potrzebujemy wdrożenia umów o obronie powietrznej dla Ukrainy. Tu chodzi o ratowanie życia" - stwierdził ukraiński przywódca.
Źródło: Radio ZET/Telegram/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET