Turcja coraz bliżej Rosji, złożyła oficjalny wniosek. UE komentuje
Władze Turcji wyraziły zamiar przystąpienia do grupy BRICS. Turcja ma prawo decydować o swoich sojuszach, ale jako państwo-kandydat do UE podlega ograniczeniom, m.in. musi przestrzegać obowiązków wynikających z umów handlowych z Unią - oznajmił we wtorek rzecznik Komisji Europejskiej Peter Stano.
Turcja w BRICS? Jest oficjalny wniosek
W poniedziałek agencja Bloomberga poinformowała, że Turcja złożyła oficjalny wniosek o przystąpienie do grupy BRICS, założonej przez Brazylię, Indie, Rosję i Chiny. Ankara stara się pozyskać większy wpływ na kwestie globalne i zawrzeć nowe sojusze, niezależne od jej tradycyjnych zachodnich partnerów. Rząd prezydenta Recepa Tayyipa Erdogana uważa, że środek ciężkości w globalnej polityce przesuwa się i oddala od krajów rozwiniętych - wyjaśnili rozmówcy Bloomberga.
Nowe inicjatywy dyplomatyczne Turcji
Ankara podjęła więc nowe dyplomatyczne inicjatywy, które mają pozwolić jej nawiązać bądź umocnić relacje z nowymi partnerami. A jednocześnie stara się wypełniać swe zobowiązania wobec NATO. Zabiega o dobre stosunki z tymi, którzy mogą się okazać pomocni w "wielobiegunowym świecie" - pisze agencja.
Turcja złożyła wniosek o przystąpienie do grupy BRICS kilka miesięcy temu, a jednym z powodów może być frustracja z powodu braku jakichkolwiek postępów w jej wieloletnich zabiegach o akcesję do UE - przekazały źródła agencji. Kolejną przyczyną tej decyzji jest ochłodzenie relacji z sojusznikami z NATO, będące pochodną stanowiska rządu Erdogana wobec Moskwy po jej inwazji na Ukrainę. Turcja zachowała bowiem bliskie relacje z Rosją - wyjaśnili rozmówcy Bloomberga, którzy pragnęli zachować anonimowość.
Grupa państw znana jako BRICS powstała w 2009 roku i została założona przez Brazylię, Indie, Rosję i Chiny - wtedy BRIC; od 2011 roku jeszcze RPA i wtedy doszło S. Od początku 2024 roku nowymi członkami bloku są: Etiopia, Iran, Egipt i Zjednoczone Emiraty Arabskie; przystąpienie do grupy ma rozważać Arabia Saudyjska, do której wystosowano zaproszenie.
Jest komentarz z Komisji Europejskiej
Chęć przystąpienia Turcji do BRICS skomentował we wtorek podczas briefingu rzecznik KE, który podkreślił, że Turcja - tak jak każde inne państwo - ma prawo decydować o tym, co jest dla niej najlepsze. Stano przypomniał jednak, że jeśli chodzi o relacje z Unią Europejską, to Turcja wciąż pozostaje państwem kandydującym, co oznacza dla niej "pewne ograniczenia".
Na pytanie dziennikarzy o to, czy "ograniczenia" związane z kandydaturą Turcji do UE nie wykluczają członkostwa tego kraju w BRICS, Stano powiedział, że UE oczekuje od wszystkich państw kandydujących, nie tylko od Turcji, aby bezsprzecznie wspierały wartości unijne i przestrzegały obowiązków wynikających z odpowiednich porozumień handlowych oraz zgodnych ze wspólną unijną polityką bezpieczeństwa.
"BRICS i UE to zupełnie różne organizacje"
- Są to znaczące sygnały dotyczące wspólnych wartości i interesów oraz strategicznej orientacji państw-kandydatów. W momencie wejścia do UE kraje kandydujące muszą dostosować wszystko, w tym również umowy handlowe, do standardów i zasad Unii - oświadczył Stano. Jak podkreślił, UE z Turcją łączą obecnie m.in. unia celna oraz bardzo dobre regulacje handlowe, które są korzystne dla Turcji. - Należy dodać jedną bardzo ważną rzecz: BRICS i UE to zupełnie różne organizacje zarówno pod względem celów i struktury, jak i też zasad organizacyjnych - podkreślił rzecznik.
Od 1963 roku Turcja ma status członka stowarzyszonego Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej, a w 1987 roku złożyła wniosek o członkostwo. W 1999 roku została oficjalnie uznana za kandydata do UE, ale negocjacje rozpoczęły się dopiero w 2005 roku. Dotychczas postępy w rozmowach były powolne: otwarto 16 spośród 35 rozdziałów negocjacyjnych, a tylko w jednym przypadku je zakończono. Po nieudanym zamachu stanu w Turcji w lipcu 2016 roku i represjach wprowadzonych przez rząd w Ankarze negocjacje zostały zamrożone. Nie został odtąd otwarty żaden nowy rozdział negocjacyjny.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET