Zuckerberg wydał oświadczenie, w sieci wrze. "Potężny skandal", w tle administracja Bidena

3 min. czytania
27.08.2024 10:09
Obserwuj nas na Google

Mark Zuckerberg wydał oświadczenie, w którym przyznał, że były naciski ze strony administracji prezydenta Joe Bidena na Facebooka i Instagrama, by m.in. cenzurować treści związane z pandemią COVID-19. "Żałuję, że wtedy nie mówiliśmy o tym otwarcie" - stwierdził szef Mety i twórca Facebooka.

fot. Andrew Caballero-Reynolds/AFP/East News, X(screen)

Zuckerberg wydał oświadczenie. Uderza w administrację Bidena

Mark Zuckerberg zabrał głos ws. rzekomej cenzury w mediach społecznościowych. Założyciel Facebooka oraz szef Mety (przedsiębiorstwa, w którego skład wchodzą m.in. FB oraz Instagram) w oświadczeniu przesłanym do szefa Komisji Sądownictwa Izby Reprezentantów USA Jima Jordana zarzucił administracji prezydenta Joe Bidena, że "wielokrotnie wywierała presję” na zespoły Meta, aby cenzurowały posty związane z pandemią COVID-19.

„W 2021 r. wyżsi urzędnicy z administracji Bidena, w tym Biały Dom, przez wiele miesięcy wielokrotnie wywierali presję na nasze zespoły, aby cenzurowały niektóre treści dotyczące COVID-19, w tym humor i satyrę, i wyrażali wiele frustracji wobec, gdy nie osiągnęliśmy porozumienia. Ostatecznie to nasza decyzja, czy usunąć treści, i my odpowiadamy za nasze decyzje, w tym zmian związanych z treściami dot. COVID-19, które wprowadziliśmy w naszym egzekwowaniu prawa w następstwie tej presji” - stwierdził Zuckerberg w dokumencie.

Fot.

Jego zdaniem "naciski rządu były błędne". "Żałuję, że nie wyraziliśmy tego bardziej otwarcie. Myślę też, że dokonaliśmy pewnych wyborów, których z perspektywy czasu i nowych informacji nie dokonalibyśmy dzisiaj" - ocenił. Dodał, że jest "głęboko przekonany", że jego firma nie powinna "narażać standardów treści z powodu nacisków ze strony jakiejkolwiek administracji w którąkolwiek stronę". "Jesteśmy gotowi odeprzeć, jeśli coś takiego się powtórzy” - zapowiedział.

Redakcja poleca

To nie wszystko, co możemy przeczytać w piśmie Zuckerberga. Wspomniał on także o sygnałach ze strony FBI, które miało ostrzegać Metę o "potencjalnej rosyjskiej operacji dezinformacyjnej na temat rodziny Bidenów i Burismy w okresie poprzedzającym wybory w 2020 roku". Przypomnijmy, że Burisma to koncern zajmujący się zagospodarowaniem i eksploatacją złóż gazu ziemnego w Ukrainie. Członkiem zarządu firmy był do 2019 roku syn Joe Bidena - Hunter.

Wokół Bidena juniora pojawiły się zarzuty o korupcję. Meta tymczasowo "zdegradowała" artykuł dotyczący tej sprawy, czekając na potwierdzenie ze strony współpracujących z firmą weryfikatorów. Zuckerberg przyznał jednak, że nie należało tego wówczas robić, a tekst, którego publikację moderowano, "nie był rosyjską dezinformacją".

Burza w sieci po słowach Zuckerberga. "Potężny skandal"

Komunikat Zuckerberga wywołał burzę w sieci, zwłaszcza na konkurencyjnej platformie X. Republikanie z Komisji Sądownictwa - którzy udostępnili pełną treść dokumentu - uznali postawę twórcy Facebooka, który sprzeciwia się naciskom, za "wielkie zwycięstwo wolności słowa".

"Mark Zuckerberg właśnie przyznał, że współpracował z administracją Bidena/Harris w celu cenzurowania Amerykanów. Przyznał się do tego, ponieważ: 1. On zachowuje się honorowo 2. Skończył z Partią Demokratyczną 3. Wyprzedza sygnalistę. W każdym razie jest to bardzo trudny list do napisania" - ocenił publicysta Patrick Bet-David.

Są jednak tacy użytkownicy mediów społecznościowych, który komentują pismo szefa Mety w ostrzejszych słowach. "Demokraci niszczą Amerykę", "potężny skandal" - piszą niektórzy.

Źródło: Radio ZET

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET