Nieoficjalnie: Andrzej Poczobut przekroczył polską granicę w kierunku Białorusi
Andrzej Poczobut przekroczył we wtorek w Bobrownikach polską granicę w kierunku Białorusi - dowiedziała się Polska Agencja Prasowa w źródłach zbliżonych do polskich służb. Informację potwierdził też dziennikarz „Gazety Wyborczej” Bartosz Wieliński. Poczobut przebywał w Polsce od końca kwietnia, kiedy po ponad pięciu latach został zwolniony z białoruskiego więzienia.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Andrzej Poczobut przekroczył granicę polsko-białoruską w Bobrownikach, kierując się do rodzinnego Grodna na tydzień. Towarzyszy mu kobieta.
- Poczobut przebywał w Polsce od kwietnia po uwolnieniu z więzienia. Chce wspierać Związek Polaków na Białorusi i spotkać się z rodziną.
- Mimo ryzyka represji, Poczobut podkreśla, że jego obecność w Grodnie jest potrzebna, działając na rzecz polskiej mniejszości.
Andrzej Poczobut wrócił na Białoruś? Są doniesienia ws. polskiego działacza
Jak dowiedziała się Polska Agencja Prasowa w źródłach zbliżonych do polskich służb, Andrzej Poczobut przekroczył we wtorek w Bobrownikach polską granicę w kierunku Białorusi. Według informacji PAP polskiemu działaczowi towarzyszy kobieta.
Informację o przekroczeniu granicy potwierdził również dziennikarz „Gazety Wyborczej” Bartosz Wieliński. „We wtorek przed południem Andrzej Poczobut przekroczył granicę polsko-białoruską i wyruszył w stronę rodzinnego Grodna. Zamierza spotkać się tam z rodziną i współpracownikami ze Związku Polaków na Białorusi. Wyjazd ma trwać tydzień” - napisał Wieliński na platformie X.
Poczobut przebywał w Polsce od końca kwietnia, kiedy po ponad pięciu latach został zwolniony z białoruskiego więzienia. Później niejednokrotnie zapowiadał swój powrót na Białoruś. Bezpośrednio po uwolnieniu mówił, że przed powrotem chce mieć pewność, że jego stan zdrowia jest dobry. Później deklarował, że we wrześniu wróci do kraju, mimo świadomości konsekwencji, jakie mogą go za to spotkać.
Źródło: Radio ZET/PAP/X
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET