Niespodziewany komunikat policji ws. Madeleine McCann. "To dobry znak"
Kilkanaście lat po zaginięciu Madeleine McCann portugalska policja przeprosiła rodziców dziewczynki. Wyjaśniono, że początkowe śledztwo nie zostało przeprowadzone we właściwy sposób. "Nie doceniono pozycji rodziców Maddie jako obcokrajowców w środowisku, którego nie rozumieją" - podaje BBC.
Zaginięcie Madeleine McCann to jedna z najgłośniejszych historii kryminalnych XXI wieku. Dziewczynka zaginęła w maju 2007 roku, kiedy wraz z rodzicami i rodzeństwem przebywała na wakacjach w Portugalii. Mimo szeroko zakrojonej akcji służbom nie udało się wpaść na ślad dziecka i po dziś dzień nie wiadomo, co się stało z małą Maddie.
Zaginięcie Madeleine McCann. Portugalskie służby sypią popiół na głowę
W tej sprawie pojawiało się wiele wątków, w tym ten, związany z polską Madeleiene McCann, a w zasadzie Julią Wendell, która podawała się za zaginioną dziewczynkę. Po wielu badaniach, w tym genetycznych, okazało się, że nie nie ma to odzwierciedlenia w rzeczywistości.
Teraz do tematu Madeleine McCann wróciło BBC. Wszystko za sprawą portugalskiej policji, która po latach przyznała się do błędów i przeprosiła rodziców dziewczynki. Warto przypomnieć, że po zaginięciu dziewczynki jej najbliżsi stali się podejrzanymi w sprawie. Jeden z detektywów, który prowadził sprawę napisał nawet książkę, w której oskarżył ich o udział w zniknięciu córki - podaje BBC.
Obecnie nastawienie portugalskiej policji zdecydowanie się zmieniło. Podano, że "wstępne dochodzenie po zniknięciu Madeleine nie zostało przeprowadzone właściwie". Zwrócono uwagę na to, że służby nie przywiązały wystarczającej uwagi do zaginięć dzieci. "Nie doceniano też pozycji rodziców Maddie jako obcokrajowców w środowisku, którego nie rozumieli" - czytamy na bbc.com.
Niemcy. W przyszłym roku może zakończyć się śledztwo w sprawie Maddie McCann
W sprawę zaangażowane są też niemieckie służby, wszystko dlatego, że w gronie podejrzanych jest 46-letni obywatel Niemiec Christian Brueckner. Jeden z tamtejszych śledczych, Hans Christian Wolters, odniósł się do oświadczenia strony portugalskiej. - To dobry znak. Pokazuje, że w Portugalii następuje rozwój sprawy Madeleine McCann.
Wolters dodał, że trwające jego zespół ma nadzieję zakończyć pięcioletnie dochodzenie w sprawie Bruecnera w przyszłym roku. Mężczyzna do tej pory nie usłyszał zarzutów związanych z zaginięciem Maddie McCann, publicznie zaprzecza też, że ma jakikolwiek związek z tą sprawą.
- Migranci koczują w rowach i parkach. Słowacja nie radzi sobie z kryzysem
- Alert ws. Grzegorza Borysa. RCB przesyła wytyczne dla mieszkańców
- Artur Soboń: Tak dobrze nigdy w Polsce nie było. Jesteśmy najbogatsi w historii
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET