Niezwykłe obrazki z USA. Dla Amerykanów to bardzo ważne. „Dla Europejczyków brzmi abstrakcyjnie”
Meczem Meksyku z RPA rozpoczęły się w Ameryce Północnej piłkarskie mistrzostwa świata. Turniej, mocno naznaczony polityką, to także szansa, by nico bliżej przyjrzeć się amerykańskiemu społeczeństwu i ich podejściu do konsumowania sportu.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak różnią się kibice piłki nożnej w USA od europejskich fanów.
- Co wyróżnia dzień meczowy dla amerykańskich kibiców.
- Które tradycje kibicowskie są charakterystyczne dla MLS.
Chociaż mistrzostwa świata będą odbywać się także w Kanadzie i Meksyku, to jednak w świecie piłki nożnej przed mundialem najwięcej mówi się w kontekście Stanów Zjednoczonych, które całkowicie zdominowały komunikację przed turniejem.
Równie duże zainteresowanie, co zmagania piłkarzy, budzi polityczne otoczka turnieju i stojący w jej centrum Donald Trump. Nieco mniej mówi się za to o amerykańskich kibicach, a to oni mogą być jedną z ciekawszych stron tego mundialu.
Amerykanie to nie tylko „pikniki”
W Europie pokutuje przekonanie, że kibice w Stanach Zjednoczonych znacząco odbiegają od fanów w Europie, skupiając się głównie na jedzeniu popcornu i kupowaniu stadionowych przekąsek. W odniesieniu do fanów piłki nożnej jest to przekonanie jest bardzo dalekie od prawdy.
- Ugrupowań kibicowskich przy klubach jest naprawdę sporo. Widać w nich sporo wpływów latynoskich, co przekłada się także na sposób kibicowania. Jest wiele opraw kibicowskich, momentami nawet lepszych niż w Europie. Są też specjalne trybuny dla tych najbardziej zaangażowanych kibiców, choć unikałabym słowa ultras w odniesieniu do Stanów Zjednoczonych – mówi w rozmowie z RadioZET.pl Katarzyna Przepiórka, redaktor naczelna portalu Amerykańska Piłka.
Jak dodaje, wiele klubów MLS ma stojące trybuny, wśród fanów jest duże przywiązanie do klubów, co widać chociażby w liczbie sprzedanych karnetów, a wpływy diaspor w poszczególnych miastach, czego przykładem są Bośniacy w Atlancie czy Irlandczycy w Cincinnati sprawiają, że kibic piłkarski wyróżnia się swoją specyfiką. - To jest kibic, który drastycznie różni się od kibica, który chodzi na mecze baseballu, koszykówki czy futbolu amerykańskiego. To zupełnie inna grupa, gdzie widać znacznie większe zaangażowanie – mówi Przepiórka.
Mecz jest finałem całego dnia
Tym, co wyróżnia kibiców w USA, jest dzień meczowy, a szerzej rzecz ujmując sposób konsumowania sportu przez Amerykanów. Jak tłumaczy dziennikarka portalu Amerykańska Piłka, dla Amerykanina mecz jest finałem całego dnia, spędzonego w okolicach stadionu.
- Tailgating, czyli impreza organizowana na parkingach przed obiektami sportowymi, to dla Amerykanów jedna z najważniejszych rzeczy. Spędzanie czasu z lokalną społecznością jest często bardziej istotne niż sam mecz, który jest finałem wielogodzinnej zabawy. Kibice przychodzą na stadion kilka godzin przed pierwszym gwizdkiem, gromadzą się tam całe rodziny z dziećmi, które mogą pograć w piłkę, w tle jest muzyka, największe kibicowskie ugrupowania rozkładają tam swoje wielkie namioty, a ludzie, przy grillu, lokalnym jedzeniu, spędzają wspólnie czas – opisuje Przepiórka.
Jak podkreśla, ważna jest wspólnota, przynależność do grupy kibicowskiej. Angażują się w to także kluby, które organizują atrakcje dla dzieci czy też dni tematyczne, związane z jakimś konkretnym wydarzeniem.
– Kiedy byłam w Miami, obchodzono Dzień Kibica, w czasie którego klub opłacał wszystkie atrakcje ludziom związanym z grupami kibicowskimi. Często organizowane są dni latynoskie, czy np. wspólnie sprzątanie na Dzień Ziemi. A potem jest oczywiście wspólna zabawa – wspomina.
Częste są też wielkie przemarsze kibiców przez miasto, organizowane przez poszczególne grupy. Temu również towarzyszy wspólna zabawa, najczęściej przy muzyce. I, co ciekawe, niektórzy fani w ogóle nie wybierają się na mecz, ale uczestnictwo w takim przemarszu jest dla nich czymś ważnym.
– Dla Europejczyków brzmi to abstrakcyjne, bo wygląda to tak, jak wielki, wielogodzinny piknik pod stadionem. Uważam, że to jest super, zyskałaby na tym popularyzacja piłki nożnej wśród młodzieży również na Starym Kontynencie. W Polsce tego brakuje – ocenia Katarzyna Przepiórka.
Gwoździe na trybunach, ogień za bramką
Piłkarskie trybuny to także tradycje, które w Europie nazwalibyśmy folklorem, jednak w USA stanowią nieodłączną część widowiska. Drwal Joey, odpalający na trybunach wielką, mechaniczną piłę na meczach Portland Timbers to już niemal kultowy obrazek, tak jak gwóźdź wbijany na meczach Atlanty, odnoszący się do początków budowy kolei, którą rozpoczęty w tym mieście.
- Ten zwyczaj bardzo często przydzielany jest gwiazdom. A że Atlanta jest stolicą trapu, na meczach pojawia się mnóstwo artystów i są to naprawdę znane nazwiska – mówi Przepiórka, która dodaje, że tego typu tradycji jest znacznie więcej.
- Na derbach Teksasu pomiędzy Houston Dynamo i FC Dallas pojawia się specjalna, zabytkowa armata. Na stadionie Seattle Sounders za bramką odpalany jest wielki ogień, z kolei na nowym stadionie Chicago Fire przed meczem tłucze się szybkę, za którą jest przycisk wzywający straż pożarną, co jest nawiązaniem do przydomku tej drużyny. Jest tego naprawdę mnóstwo – wylicza.
Polityka Trumpa wpłynęła na frekwencję
Kibicowska specyfika z trybun MLS niestety niekoniecznie przełoży się jednak na to, co będziemy oglądać na mundialu. Jak mówi Katarzyna Przepiórka, bilety na mistrzostwa są dla przeciętnego Amerykanina piekielnie drogie i kibice zwyczajnie nie będą mogli pozwolić sobie na zakup wejściówek. Natomiast na spotkaniach reprezentacji USA będziemy oglądać coś, czego akurat u nas próżno szukać.
- W Stanach Zjednoczonych jest coś, czego nie mamy w Polsce, czyli zorganizowana grupa kibiców reprezentacji kraju, która ma jedną główną siedzibę i filie rozsiane w każdym dużym mieście. Nasza kadra gra głównie na Stadionie Narodowym, natomiast Amerykanie podróżują po całym kraju. I wszędzie mogą liczyć na doping American Outlaws – mówi redaktor naczelna Amerykańskiej Piłki dodając, że możemy spodziewać się sektorówek czy zorganizowanego dopingu. – Będzie mnóstwo flag, orłów i gwiazdek – zapowiada.
Wyniki oglądalności meczów towarzyskich reprezentacji USA wskazują jednak, że zainteresowanie turniejem jest bardzo duże, a mecz z Senegalem osiągnął niemal rekordowe wyniki. Jak zwraca uwagę Przepiórka, dużą popularnością cieszą się w Stanach także mecze kadry Meksyku, ze względu na dużą diasporę. Co ciekawe, w ostatnich miesiącach jednak latynoscy fani rzadziej zjawiali się na stadionach. Wpływ na to miała antyimigracyjna polityka Donalda Trumpa.
- Na piłkę nożną chodzą często przybysze z innych krajów, co widać na trybunach. Jednak ostatnio, kiedy zaczęły odbywać się naloty ICE, wyglądało to nieco inaczej. Kibice bali się przychodzić na stadion, bo bali się łapanki. Odbiło się to na frekwencji w MLS – mówi ekspertka od piłki w USA. – To jest temat, którego nie da się uniknąć – puentuje.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET