Nowe ustalenia po tragedii w Crans-Montanie. "Właściciele zostaliby aresztowani"
Ambasador Włoch w Szwajcarii Gian Lorenzo Cornado poinformował, że według lokalnych władz sufit w barze w Crans-Montanie, w którym w noc sylwestrową doszło do tragicznego pożaru, nie był ognioodporny. Jak dodał, we Włoszech właściciele lokalu zostaliby aresztowani.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Ambasador Włoch w Szwajcarii, Gian Lorenzo Cornado, skomentował ustalenia po pożarze w barze w miejscowości Crans-Montana.
- W pożarze zginęło 40 osób, a 121 zostało rannych.
- Prokuratura kantonalna wszczęła śledztwo ws. tragedii.
Szwajcaria. Tragiczny pożar w kurorcie, to mogła być przyczyna
O ustaleniach ws. tragedii w barze w Crans-Montanie mówił w poniedziałek ambasador Włoch w Szwajcarii Gian Lorenzo Cornado. - Jak się dowiedziałem, lokalne władze przyznały to, że wiedzą, iż materiał ten był łatwopalny, nie był ognioodporny. Dowodzi tego też to, że się zapalił - stwierdził. Odnosił się do materiału dźwiękochłonnego, z którego wykonano nisko zawieszony sufit w barze w szwajcarskim kurorcie alpejskim.
W rozmowie z włoskimi mediami dyplomata oświadczył również, że wie, iż "wyjście ewakuacyjne było źle oznaczone". - W środku tej katastrofy nie widzieli go młodzi ludzie, którzy tam byli - mówił.
Ambasador Cornado mówił także o właścicielach baru, w którym rozegrał się dramat. - We Włoszech zostaliby na pewno aresztowani. Zbyt ciężkie jest przestępstwo, które zostało popełnione - ocenił. Podkreślił przy tym, że nie stawia zarzutów władzom Szwajcarii, ale odnotował, że procedury w tym kraju są inne. Wyjaśnił, że oczekuje prawdy i sprawiedliwości.
Tragedia w Crans-Montanie. Media: właściciele baru zniknęli
W pożarze zginęło łącznie 40 osób, a 121 zostało rannych, wśród nich Polak. W poniedziałek do Mediolanu i Rzymu przywiezione zostaną ciała wszystkich sześciu włoskich ofiar pożaru - to nastolatkowie.
Jak wynika z pierwszych ustaleń, bezpośrednią przyczyną pożaru były iskry z zimnych ogni zamocowanych na butelkach szampana i trzymanych zbyt blisko sufitu przez uczestników zabawy. Prokuratura kantonalna wszczęła w sobotę śledztwo przeciwko właścicielom baru. Są to obywatele Francji: 49-letni mężczyzna i 40-letnia kobieta. Portal dziennika "Blick” podał, że oboje zniknęli, a wcześniej usunęli z internetu zdjęcia baru po remoncie, na których było widać m.in. zwężone schody i inne zmiany.
Źródło: Radio ZET/PAP/Z Rzymu Sylwia Wysocka
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET