`

Pożegnalny wpis żony Nawalnego. "Nie wiem, jak żyć bez Ciebie"

2 min. czytania
01.03.2024 16:09
Obserwuj nas na Google

Tłumy Rosjan przyszły w piątek na pogrzeb Aleksieja Nawalnego. Chcą oddać hołd zmarłemu przed dwoma tygodniami najważniejszemu antykremlowskiemu opozycjoniście. Poruszający wpis w mediach społecznościowych opublikowała jego żona. "Nie wiem, jak żyć bez Ciebie, ale postaram się, byś tam na górze był szczęśliwy i dumny ze mnie. Nie wiem, czy sobie z tym poradzę, czy nie, ale spróbuję. Na pewno pewnego dnia się spotkamy" - napisała Julia Nawalna.

Nawalny
fot. X (Twitter)/NEXTA (screen), X (Twitter)/Yulia Navalnaya (screen)

Tysiące Rosjan przyszło w piątek pożegnać Aleksieja Nawalnego. Ceremonia pogrzebowa lidera antykremlowskiej opozycji i największego przeciwnika  Władimira Putina odbywa się w Moskwie. Mimo obecności służb specjalnych, która rozpoczęła aresztowania zgromadzonych, Rosjanie chcieli towarzyszyć zasłużonemu opozycjoniście w ostatniej drodze.

W sieci można znaleźć zdjęcia i nagrania, które pokazują, ile osób uczestniczy w uroczystościach pogrzebowych Nawalnego. Widać na nich tłumy z kwiatami oraz idące ulicami wzdłuż nekropolii. Wiadomo, że opozycjonista zostanie pochowany na Cmentarzu Borisowskim w stolicy Rosji.

Pogrzeb Aleksieja Nawalnego. Poruszający wpis jego żony

Poruszający wpis w mediach społecznościowych opublikowała wdowa po Nawalnym. "Liosza, dziękuję za 26 lat absolutnego szczęścia. Tak, nawet przez ostatnie trzy lata było to szczęście. Za miłość, za to, że zawsze mnie wspierałeś, za to, że rozśmieszałeś mnie nawet z więzienia, za to, że zawsze o mnie myślałeś" - napisała Julia Nawalna.

Redakcja poleca

"Nie wiem, jak żyć bez Ciebie, ale postaram się, byś tam na górze był szczęśliwy i dumny ze mnie. Nie wiem, czy sobie z tym poradzę, czy nie, ale spróbuję. Na pewno pewnego dnia się spotkamy" - czytamy w poście. Do wpisu dołączyła film, będący montażem ich wspólnych chwil: na wakacjach, na manifestacjach, na marszach.

"Mam dla ciebie tyle nieopowiedzianych historii i tyle piosenek zapisanych dla Ciebie na moim telefonie, w ogóle głupie i śmieszne, szczerze mówiąc, okropne piosenki, ale są o nas i bardzo chciałam pozwolić Ci ich posłuchać. I naprawdę chciałam zobaczyć, jak ich słuchasz, śmiejesz się, a potem mnie przytulasz. Kocham Cię na zawsze. Spoczywaj w pokoju" - zakończyła Nawalna, która przebywa obecnie na Zachodzie i z przyczyn politycznych nie mogła uczestniczyć w pogrzebie męża. 

Aleksiej Nawalny nie żyje. Władze odmawiały bliskim wydania ciała

Jak poinformowała rosyjska służba więzienna, Aleksiej Nawalny zmarł 16 lutego w łagrze w północno-zachodniej Rosji, gdzie odbywał karę 19 lat pozbawienia wolności. Dokładne okoliczności jego śmierci nie zostały ostatecznie wyjaśnione, aczkolwiek szef ukraińskiego wywiadu przekonywał, że zgon nastąpił z przyczyn naturalnych.

Początkowo władze odmawiały oddania ciała polityka bliskim. Media donosiły, że matce Nawalnego przedstawiono ultimatum: miała zgodzić się na "cichy", niepubliczny pogrzeb syna, albo zostanie on pochowany na terenie kolonii karnej. Wiadomo też, że rodzina miała trudności ze znalezieniem zakładu pogrzebowego, który zgodziłby się zorganizować taką uroczystość.

Źródło: Radio ZET/PAP/X (Twitter)

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET