`

Przełomowy ruch Bidena. Jest zgoda na ataki Ukrainy amerykańską bronią na cele w głębi Rosji

2 min. czytania
17.11.2024 19:45
Obserwuj nas na Google

Administracja prezydenta USA Joe Bidena dała zielone światło Ukrainie na wykorzystywanie amerykańskiej broni do rażenia celów w głębi Rosji - podał w niedzielę Reuters, powołując się na kilka źródeł zaznajomionych ze sprawą. Biały Dom na razie nie skomentował tych doniesień.

USA
fot. Susan Walsh/AFP/East News

Jest zgoda na ataki Ukrainy amerykańską bronią na cele w głębi Rosji

Jak poinformował Reuters, powołując się na kilka źródeł zaznajomionych ze sprawą, administracja prezydenta Stanów Zjednoczonych Joe Bidena dała zielone światło Ukrainie na wykorzystywanie amerykańskiej broni do rażenia celów w głębi Rosji. Biały Dom na ten moment odmówił komentarza w tej sprawie. Według Reutersa Ukraina ma przeprowadzić pierwsze ataki dalekiego zasięgu w nadchodzących dniach przy użyciu pocisków ATACMS (Army Tactical Missile Systems - red.), mających zasięg ok. 300 km. 

Jak ustaliła agencja, na zmianę decyzji USA, które dotychczas sprzeciwiały się temu, miało wpłynąć rozmieszczenie na froncie przez Rosję północnokoreańskich wojsk lądowych. Przypomnijmy, że na terenie rosyjskiego obwodu kurskiego, graniczącego z Ukrainą i będącego jednym z terytoriów działań wojennych, ma przebywać ok. 10 tys. żołnierzy z Korei Północnej.

Redakcja poleca

Decyzję Waszyngtonu skomentował w mediach społecznościowych Radosław Sikorski. "Na wejście do wojny żołnierzy Korei Północnej i zmasowany nalot rosyjskich rakiet Prezydent Biden odpowiedział w języku, który W.Putin rozumie - zdjęciem ograniczeń na użycie przez Ukrainę zachodnich rakiet. Ofiara agresji ma prawo się bronić. Siła odstrasza, słabość prowokuje" - napisał na platformie X szef polskiego MSZ.

Decyzja Bidena oznacza zmianę polityki prowadzonej od początku wojny. W maju prezydent zgodził się na używanie amerykańskiej broni do uderzeń w regionach przygranicznych po rosyjskiej stronie granicy, ale nie dotyczyło to użycia ATACMS i innych pocisków o dalszym zasięgu. O taką zmianę od dawna zabiegali przedstawiciele Kijowa, lecz administracja w Waszyngtonie dotąd wstrzymywała się z decyzją.

Pentagon wcześniej odmówił Ukrainie zgody

Szef Pentagonu Lloyd Austin argumentował, że zniesienie restrykcji nie zmieni wiele, bo Ukraina ma własną broń o podobnym i dalszym zasięgu, a Rosjanie przesunęli część swoich zasobów - np. bombowce używane do ostrzału Ukrainy - w głąb kraju, poza zasięg ATACMS. Biden obawiał się przy tym, że może to doprowadzić do jeszcze większej eskalacji konfliktu. Kreml ostrzegał, że poczyta taki ruch za znaczącą eskalację.

Cytowani przez media urzędnicy nadal utrzymują, że nie spodziewają się, by ruch prezydenta miała dramatyczny wpływ na sytuację na polu bitwy. Decyzja zapadła na nieco ponad dwa miesiące przed zmianą władzy w USA. W odpowiedzi na pytanie PAP o niedzielne doniesienia, Rada Bezpieczeństwa Narodowego odmówiła komentarza w sprawie. Zespół Donalda Trumpa, który obiecał zakończyć wojnę w Ukrainie jeszcze przed objęciem urzędu, jak dotąd również nie odpowiedział na pytania.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET