Przeżył szok, kiedy okazało się, że w jego domu mieszka obcy. Walczył dwa lata

Anna Skalik
2 min. czytania
10.09.2024 16:56
Obserwuj nas na Google

Ta historia brzmi jak scenariusz na film, jednak wydarzyła się naprawdę. Duchowny przyjechał do swojego domu, zaalarmowany przez sąsiadów. Okazało się, że wprowadził się tam ktoś obcy i właśnie urządza remont. Koszmar trwał dwa lata.

Dzwonek do drzwi
fot. Shutterstock

Mężczyzna był w szoku, kiedy okazało się, że obcy zamieszkał w jego domu

Ta historia sięga 2021 roku, jednak dopiero niedawno znalazła swój finał. Pewien duchowny z Wielkiej Brytanii w 1990 roku w Luton (hrabstwo Bedfordshire) kupił stary dom. Jako pastor Mike Hall często podróżował, pełniąc posługi w innych miejscach. Niespodziewanie po blisko 30 latach został zaalarmowany przez sąsiadów, że ktoś zamieszkał w jego domu. Kiedy postanowił to sprawdzić, doniesienia się potwierdziły. Klucze nie pasowały, a drzwi otworzył mu obcy człowiek. Pastor przeżył szok, kiedy zobaczył, że w jego domu właśnie odbywa się remont, a jego rzeczy zostały wyrzucone. Wkrótce okazało się, że ktoś podszył się pod niego i sprzedał jego dom za kwotę 131 tys. funtów. Pieniądze oczywiście wpłynęły na fałszywe konto, założone na podrobione dokumenty.

Redakcja poleca

Pastor znalazł się w trudnej sytuacji, a swoją pomoc zaoferowali mu dziennikarze BBC. — Próbowałem otworzyć drzwi wejściowe kluczem, ale nie zadziałały, więc otworzył mi je mężczyzna — i szok, gdy zobaczyłem, że dom jest całkowicie ogołocony z mebli, wszystko zniknęło — raportował Hall w jednej z audycji.

W toku dziennikarskiego śledztwa ujawniono, że do podszywania się pod duchownego użyto fałszywego prawa jazdy. W ten sposób utworzono m.in. konto bankowe, na które wpłynęły pieniądze ze sprzedaży. Dziennikarze dotarli też do nagrań telefonicznych, na których słychać oszusta, instruującego prawników, aby sprzedali dom.

Wygrał sprawę po dwóch latach

Aż dwa lata trwała batalia sądowa, w której duchowny walczył o uznanie jego praw do nieruchomości. Wreszcie, w listopadzie 2023 roku, Hall oświadczył, że sprawiedliwości stało się zadość. Jego nazwisko zostało w końcu wpisane jako właściciela nieruchomości w rejestrze gruntów. Niestety wkrótce okazało się, że to nie będzie jeszcze koniec walki. Kiedy Mike Hall zaczął planować ponowny remont domu, okazało się, że wprowadzili się do niego squatersi. Dwójka zamieszkujących nieruchomość narobiła w niej olbrzymich szkód. Wyceniono je na 60 tys. funtów. Policja hrabstwa Bedfordshire doradziła duchownemu, aby zwrócił się do sądu o wydanie nakazu tymczasowego zajęcia, aby umożliwić aresztowanie dwóch osób podejrzewanych o przywłaszczenie lokum. Śledztwo trwa, a w związku z nim aresztowano już pięć osób.

Źródło: Radio ZET/independent.co.uk/ladbible.com

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET