Rosja prowadzi operację przeciw NATO? „Początek kampanii sabotażu”
Amerykańskie agencje wywiadowcze twierdzą, że sierpniowy nieudany atak na lotnisku w Lipsku był początkiem zintensyfikowanej kampanii sabotażu przeciw NATO, zarządzonej przez przywódcę Rosji Władimira Putina - podał dziennik „Wall Street Journal”, powołując się na przedstawicieli władz krajów Europy z dostępem do tych informacji. Podobne ostrzeżenie nieoficjalnymi kanałami miała przesłać sama Moskwa.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie były cele nieudanego ataku dronowego w Lipsku.
- Dlaczego Rosja zintensyfikowała działania sabotażowe przeciw NATO.
- Które kraje odnotowały wzrost ataków sabotażowych po wydarzeniach w Lipsku.
Media o akcji na lotnisku w Lipsku: początek kampanii przeciw NATO
Jak napisał „Wall Street Journal”, nieudany atak dronowy na lotnisku w niemieckim Lipsku na samolot z materiałami dla Ukrainy miał stać się „jednym z pierwszych strzałów otwierających zintensyfikowaną kampanię sabotażu i ukrytych działań” Rosji przeciwko państwom NATO. Według przedstawicieli władz europejskich zaznajomionych z informacjami wywiadu USA wzmożenie ataków rozkazał bezpośrednio Władimir Putin.
Oficjele ci przekazali, że w Moskwie od lata narasta frustracja, że ani walki na lądzie, ani negocjacje z Waszyngtonem nie skłoniły Ukrainy do zgody na ustępstwa, których domaga się Putin. - Kreml jest rozczarowany, że rozmowy z USA nie doprowadziły do szybkiej normalizacji stosunków, na jaką liczył – powiedział Thomas Graham, były wysoki rangą urzędnik USA i ekspert think tanku Council on Foreign Relations (CFR), obecnie zaangażowany w nieformalne rozmowy z Kremlem.
„WSJ” przypomniał, że pod koniec sierpnia dyrektor CIA John Ratcliffe udał się do Moskwy, m.in. by ostrzec Rosję przed eskalowaniem ataków na europejskich sojuszników Waszyngtonu. Później osobiście ostrzegł europejskie służby wywiadowcze i wybranych przywódców politycznych, że Moskwa nasila operacje sabotażowe przeciwko ich krajom. Gazeta podała, że podobne przesłanie skierowała po zamachu w Lipsku sama Rosja. Rosyjski urzędnik uczestniczący w rozmowach z Niemcami nieoficjalnymi kanałami przekazał potem Berlinowi, że nie będzie to ostatni atak.
W operacji w Lipsku uczestniczyły co najmniej trzy drony, które były wypełnione materiałami wybuchowymi. Nie wybuchły, dzięki czemu udało się uniknąć ofiar i potężnego chaosu. Doradcy kanclerza Niemiec Friedricha Merza ocenili, że gdyby atak pociągnął za sobą dużą liczbę ofiar, Niemcy odwołałyby się do klauzuli w art. 5 traktatu waszyngtońskiego, dotyczącej zobowiązania członków NATO do wzajemnej obrony - napisał „WSJ”.
Wzrost operacji sabotażowych w krajach NATO, m.in. w Polsce
Atak był częścią szerszego działania mającego na celu rozmieszczenie agentów, materiałów wybuchowych i broni w całej Europie do zaatakowania celów wspierających Ukrainę i siania zamętu. Według „WSJ” śledczy odkryli siatki przemycające materiały wybuchowe, drony i broń do UE, a także kryjówki i ukryte podziemne magazyny w pobliżu lotnisk, koncernów zbrojeniowych i innych potencjalnych celów. Zdaniem służb w Niemczech logistyką naziemną operacji w Lipsku koordynował Oleg Lewuszkin, były rosyjski oficer, który został zwerbowany przez GRU po wyroku skazującym.
Według śledczych i funkcjonariuszy wywiadu Lewuszkin dowodził kilkoma białoruskimi agentami, którzy przewozili przez granicę materiały wybuchowe ukryte w puszkach po żywności, montowali drony i rozmieszczali je na potrzeby ataku. Siatka ta wykorzystywała Serbię jako węzeł logistyczny. Serbskie władze aresztowały potem siedmiu podejrzanych, w tym osobę z obywatelstwem Serbii i Rosji. „WSJ” przypomniał, że od czasu ataku w Lipsku kraje europejskie odnotowały gwałtowny wzrost liczby ataków sabotażowych, w tym ostatnie podpalenia obiektów systemu łączności satelitarnej Starlink w Polsce, Bułgarii i na Litwie.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET