`

W bloku wybuchł pocisk. Jest wiele ofiar, w tym 3-miesięczne dziecko

2 min. czytania
02.03.2024 20:24
Obserwuj nas na Google

Ratownicy w Odessie wydobyli spod gruzów ciała matki i trzymiesięcznego dziecka. Liczba ofiar śmiertelnych sobotniego ataku Rosji wzrosła do siedmiu - poinformował na Telegramie minister spraw wewnętrznych Ukrainy Ihor Kłymenko. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zarzucił Zachodowi niewystarczające wsparcie militarne, wskutek czego lista ofiar wśród ukraińskich dzieci stale rośnie.

Rosja ostrzelała Odessę
fot. ДСНС України/Faceboook

Rosja uderzyła w sobotę 2 marca w ukraińskie miasta. Zbrodniarze Putina skierowali ostrzał na Odessę, ale też na miejscowości w obwodach sumskim i charkowskim. Rannych zostało co najmniej osiem osób.

Ukrainą wstrząsnął zwłaszcza ostrzał Odessy, gdzie pocisk uderzył w blok mieszkalny. Zawaliła się część budynku, zniszczonych zostało 18 mieszkań. Z relacji Państwowej Służby Ukrainy ds. Sytuacji Nadzwyczajnych wynika, że akcja poszukiwawcza w gruzowisku toczyła się wciąż w godzinach wieczornych. 

Rosja uderzyła w Odessę. Zginęło 3-miesięczne dziecko

"Akcja poszukiwawczo-ratownicza nie została przerwana ani na minutę i będzie kontynuowana do czasu, aż upewnimy się, że pod gruzami nie ma nikogo więcej" - zapewnił szef MSW Ukrainy.

Redakcja poleca

W sieci krążą już nagrania z miejsca tragedii, jedno z nich udostępnił m.in. były doradca ukraińskiego MSW Anton Gerashchenko. Szef władz obwodu odeskiego Ołeh Kiper przekazał, że w wyniku ataku rannych zostało osiem osób.

Wołodymy Zełenski w wieczornym wystąpieniu nawiązał do ataku na Odessę. Potępił kraje Zachodu za niewystarczającą pomoc względem dotychczasowych obietnic. - Opóźnienia w dostawach broni dla Ukrainy, obrony powietrznej dla ochrony naszego narodu, niestety prowadzą do takich strat. Do tego, że lista dzieci, którym Rosja odbiera życie, stale rośnie – podkreślił Zełenski.

Źródło: Radio ZET/ДСНС України/Faceboook/Unian.ua

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET