`

Rosjanie znów grożą atakiem. Ukraiński parlament zawiesił obrady

Jakub Kedzior
2 min. czytania
22.11.2024 12:42
Obserwuj nas na Google

Piątkowe posiedzenie parlamentu Ukrainy zostało odwołane z powodu obaw przed rosyjskim atakiem. W czwartek Rosjanie po raz pierwszy w trakcie tej wojny użyli eksperymentalnego pocisku balistycznego (IRBM), a część krajów zdecydowało się na zawieszenie funkcjonowania ambasad w Kijowie. - Rosjanie liczyli na efekt psychologiczny i uzyskali go częściowo na Zachodzie – ocenił deputowany partii Sługa Narodu Mykyta Poturajew, podkreślając, że w samej Ukrainie rosyjski atak nie zrobił większego wrażenia.

Wojna w Ukrainie. Parlament odwołał obrady
fot. -/AFP/East News
  • Posiedzenie ukraińskiej Rady Najwyższej zostało odwołane z powodu obawy przed rosyjskim atakiem
  • Kilka krajów, na czele z USA, zawiesiło funkcjonowanie swoich ambasad w Kijowie
  • Początkowo Ukraińcy informowali, że Rosjanie użyli międzykontynentalnego pocisku balistycznego (ICBM), jednak Pentagon przekazał, że był to eksperymentalny pocisk pośredniego zasięgu (IRBM)

Wojna w Ukrainie. Parlament odwołał obrady

Odwołanie posiedzenia Rady Najwyższej potwierdził deputowany prezydenckiej partii Sługa Narodu Mykyta Poturajew. - Zastosowano wzmożone środki bezpieczeństwa. Wszystkich pracowników parlamentu, którzy mogą pracować online, odesłano do domów – poinformował. Z kolei biuro prezydenta Wołodymyra Zełenskiego i kancelaria rady ministrów powiadomiły, że działają normalnie. - Gdy będzie ogłoszony alarm, udamy się do schronów – powiedział rzecznik Zełenskiego Serhij Nykyforow.

Redakcja poleca

Poturajew ocenił, że czwartkowy rosyjski atak z zastosowaniem rakiety balistycznej nie wystraszył Ukraińców, a skutki jej wybuchu nie były ogromne. Deputowany pochodzi z miasta Dniepr, dokąd doleciał pocisk. - Rosjanie liczyli na efekt psychologiczny i uzyskali go częściowo na Zachodzie, gdzie mówiono o próbie broni jądrowej. Ta rakieta pokonała naszą obronę powietrzną, ale jej wybuch nie doprowadził do ogromnych zniszczeń i efekt był niewielki – ocenił Poturajew.

Poważne zagrożenie ze strony Kremla. Rosjanie użyli pocisków IRBM

Kilka ostatnich dni wojny w Ukrainie to poważne zmiany z obu stron. Najpierw administracja Joe Bidena zezwoliła Ukrainie na wykorzystywanie amerykańskiej broni do rażenia celów w głębi Rosji. I bardzo szybko Kijów użył amerykańskich rakiet ATACMS do uderzenia w rosyjski skład amunicji w obwodzie briańskim.

To wywołało wzrost napięcia i odpowiedź Rosjan, którzy po raz pierwszy podczas tej wojny wystrzelili w stronę Ukrainy eksperymentalny pocisk balistyczny (IRBM), który trafił w Dniepr. Początkowo strona ukraińska podawała nawet, że użyto międzykontynentalnego pocisku balistycznego (ICBM), ale później Pentagon zdementował tę informację. Co prawda, jak wspomniał Poturajew, nie wywołał on większych szkód, jednak był znakiem ostrzegawczym dla Zachodu. Nieco wcześniej Amerykanie, a w ślad za nimi również kilka innych krajów, tymczasowo zawiesiło funkcjonowanie ambasad w Kijowie.

Teraz pracę przerywa ukraiński parlament, co również spowodowane jest groźbą rosyjskiego ataku. O tym, że sytuacja jest bardzo napięta, mówił zresztą premier Donald Tusk w trakcie zjazdu Związku Nauczycielstwa Polskiego. - Wydarzenia ostatnich kilkudziesięciu godzin pokazują, że to zagrożenie jest naprawdę poważne i realne, jeżeli chodzi o konflikt globalny – powiedział.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET