Strzelanina w Rotterdamie. Nie żyje 14-letnia dziewczynka. Zginęła też jej matka
Zmarła trzecia ofiara czwartkowych strzelanin w Rotterdamie. Była to ciężko ranna 14-letnia dziewczyna, której matka została wcześniej zastrzelona w mieszkaniu na ulicy Heiman Dullaertplein. Matka i córka były sąsiadkami napastnika, który zastrzelił także 46-letniego mężczyznę w szpitalu uniwersyteckim - poinformowała holenderska policja.
Napastnik, 32-letni mieszkaniec Rotterdamu, student Uniwersytetu Erazma, ubrany w kamizelkę kuloodporną najpierw zastrzelił na Heiman Dullaertplein kobietę i ranił jej córkę, a następnie podłożył w mieszkaniu ogień.
Strzelanina w Rotterdamie. Nie żyje 14-letnia dziewczynka
Potem mężczyzna zdołał dostać się do jednej z sal Centrum Medycznego Uniwersytetu Erazma, gdzie zabił wykładowcę i - według relacji jednego ze studentów - wrzucił do budynku koktajl Mołotowa. Został zatrzymany w pobliżu Centrum.
Tożsamość sprawcy strzelanin nie została ujawniona, nie podano też żadnych informacji na temat motywów jego postępowania. Główny prokurator Holandii Hugo Hillenaar poinformował, że napastnik znany był policji i w 2021 roku został skazany za okrucieństwo wobec zwierząt.
Król Holandii Wilhelm-Aleksander i królowa Maksyma wyrazili w mediach społecznościowych współczucie dla rodzin i przyjaciół ofiar. "Nasze myśli są także z tymi, którzy przeżyli chwile grozy w czasie tych strasznych wydarzeń" - napisała para królewska.
- "Fatalne zauroczenie" w MSZ? Kulisy atomowej umowy. USA pomoże PiS?
- Tusk ujawnił tajny sondaż. "Szansa na wygraną jest na wyciągnięcie ręki"
- Reżim Łukaszenki: polski helikopter wleciał nielegalnie na teren Białorusi
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET