Reżim Łukaszenki: polski helikopter wleciał nielegalnie na teren Białorusi
Polski helikopter miał dwukrotnie w czwartek naruszyć przestrzeń powietrzną Białorusi - poinformował reżim Alaksandra Łukaszenki, na który powołała się agencja AFP. Interia podała, że polskie dowództwo stanowczo zaprzecza tym oskarżeniom.
Według resortu obrony Białorusi najpierw polski helikopter naruszył przestrzeń powietrzną tego kraju o godz. 14:20, a następnie 15:22 w czwartek. Za pierwszym razem maszyna miała wejść w głąb Białorusi na 1,5 km, a za kolejnym - 300 metrów.
W lakonicznym komunikacie poinformowano, że z powodu incydentu poderwano białoruskie maszyny, a resort obrony i dyplomacji szykują wspólny komunikat w tej sprawie. Nie podano więcej szczegółów na temat rzekomego naruszenia granicy przez polski śmigłowiec.
Polskie wojsko dementuje rewelacje Białorusi
Co na te oskarżenia polska strona? - Jednoznacznie zaprzeczamy. Nie było naruszenia przestrzeni z naszej strony. Mamy potwierdzenie z naszych systemów radiolokacyjnych oraz meldunków - powiedział ppłk Jacek Goryszewski, rzecznik prasowy Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych (DORSZ), cytowany przez Interię. Dowództwo Operacyjne wydało również oświadczenie w tej sprawie.
"Informujemy, że dzisiejsze oświadczenie strony białoruskiej, o rzekomym przekroczeniu granicy przez polski śmigłowiec, jest nieprawdziwe. Potwierdzają to zapisy kontroli lotu i stacji radarowych - takie zdarzenie nie miało miejsca" - podkreśliło Dowództwo Operacyjne.
Zapewniło, że wszelkie informacje przekazywane przez media są każdorazowo poddawane dogłębnym analizom i szczegółowo badane. "Do informacji udostępnianych przez media białoruskiego reżimu trzeba jednak zawsze podchodzić z ostrożnością i rozwagą, gdyż wielokrotnie były elementem prowokacji i dezinformowały społeczeństwo" - zwróciło uwagę.
"Wojsko Polskie w przeciwieństwie do ciągłych prowokacyjnych działań Republiki Białorusi, niezmiennie szanuje i przestrzega wszelkich postanowień oraz regulacji co do nienaruszalności granic" - oświadczyło DORSZ.
Reżim Alaksandra Łukaszenki nie przedstawił żadnych dowodów, które miałby potwierdzać wersję przedstawioną przez białoruski resort obrony. Incydent wpisuje się w serię napięć pomiędzy Polską a Białorusią w ostatnich miesiącach.
Są one związane z agresywną polityką Kremla oraz władz w Mińsku, które prowokują państwa NATO i testują ich solidarną obronę w sytuacji zagrożenia. 1 sierpnia na krótko w polską przestrzeń powietrzną w okolicach Białowieży wleciały białoruskie helikoptery, co potwierdziło polskiego dowództwo.
- Z busa uciekło kilkudziesięciu migrantów. Służby w akcji, zwołany sztab kryzysowy
- Panika na uczelni, padły strzały. Zapłakani studenci wybiegali na boso
- Fałszywe zbiórki w internecie. Oszuści próbują wykorzystać tragedię na A1
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET