Szef NATO zabiera głos ws. rosyjskich prowokacji. "Trzeba się upewnić"
Mark Rutte stonował emocje po ostatnich incydentach z udziałem rosyjskich samolotów w przestrzeni państw NATO. Sekretarz generalny Sojuszu podkreślił, że reakcje muszą być rozważne i oparte na ocenie realnego zagrożenia.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Mark Rutte, przed spotkaniem ministrów obrony w Brukseli, podkreślił ostrożność NATO w reagowaniu na rosyjskie naruszenia przestrzeni powietrznej.
- W ostatnich tygodniach NATO odnotowało naruszenia przestrzeni powietrznej przez rosyjskie myśliwce nad Estonią i drony nad Polską, na które odpowiedzi były zgodne z procedurami Sojuszu.
- Sekretarz wojny USA, Pete Hegseth, wezwał sojuszników NATO do zwiększenia wsparcia dla Ukrainy, podkreślając znaczenie utrzymania pokoju poprzez siłę.
Rutte o rosyjskich naruszeniach przestrzeni NATO
Przed spotkaniem ministrów obrony w Brukseli Mark Rutte przypomniał, że nie każda przypadkowa obecność rosyjskiego samolotu oznacza konieczność zestrzelenia. - Trzeba upewnić się, czy rosyjski samolot rzeczywiście stwarza zagrożenie. Jeśli nie, powinien być łagodnie wyprowadzony poza przestrzeń NATO - powiedział sekretarz generalny.
Zaznaczył, że celem Sojuszu jest unikanie eskalacji i działanie w ramach procedur obowiązujących od dekad. - Jeśli chodzi o drony, upewniliśmy się, że te stwarzające zagrożenie zostały zestrzelone. Rutte dodał, że takie działania są częścią ćwiczeń i procedur NATO. - Robimy to już od 60, 70 lat - zaznaczył.
Incydenty z rosyjskimi myśliwcami i dronami w Polsce i w Estonii
W ostatnich tygodniach NATO odnotowało kilka poważnych naruszeń przestrzeni powietrznej. Wśród nich znalazły się trzy myśliwce MiG-31, które wtargnęły nad Estonię, oraz około 20 rosyjskich dronów, które przekroczyły granicę Polski.
Rutte zapewnił, że reakcje były adekwatne i zgodne z zasadami Sojuszu. - Wszystkie decyzje podejmujemy po ocenie rzeczywistego zagrożenia, co pozwala uniknąć niepotrzebnego konfliktu - podkreślił.
Sekretarz wojny USA: "Oczekujemy więcej od sojuszników"
Na tym samym spotkaniu w Brukseli głos zabrał Pete Hegseth, sekretarz wojny Stanów Zjednoczonych. Wezwał kraje NATO do zwiększenia wsparcia dla Ukrainy w ramach programu PURL (Prioritized Ukraine Requirements List).
- Oczekujemy dzisiaj, że kolejne kraje przekażą jeszcze więcej, że zakupią jeszcze więcej, aby zapewnić Ukrainie pokojowe zakończenie konfliktu - powiedział Hegseth przed wejściem na posiedzenie ministrów.
Szef Pentagonu dodał, że skuteczna obrona wymaga siły, a nie słów. - Jeśli czegoś nauczyliśmy się pod rządami prezydenta Donalda Trumpa, to aktywnego stosowania pokoju poprzez siłę. Pokój osiąga się, gdy jest się silnym, a nie wtedy, gdy używa się mocnych słów lub grozi palcem - zaznaczył.
W ramach programu PURL sześć państw NATO - Dania, Holandia, Kanada, Niemcy, Norwegia i Szwecja - sfinansowało dotąd cztery pakiety pomocy o łącznej wartości 2 miliardów dolarów.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET