Tajemnicza śmierć 35-latki, zmarła po porodzie. Ludzie wyszli na ulice
Kilka tysięcy osób protestowało w położonym na południu Czarnogóry Ulcinju w związku z nagłą śmiercią kobiety kilka tygodni po porodzie w lokalnym szpitalu - podała bałkańska redakcja Radia Wolna Europa. Podczas protestu "Chcemy prawdy dla Drity" domagano się od władz ustalenia, co było przyczyną śmierci.
Tajemnicza śmierć 35-latki
- Nie chcemy już, aby jakąkolwiek matkę spotkał los Drity, która przez błąd lekarza odeszła z tego świata - powiedział Ejup Zotović, brat zmarłej kobiety. Demonstranci nieśli transparenty z apelem, m.in. do premiera Czarnogóry Milojko Spajicia o "ustalenie przyczyn zgonu". Władze miasta, z którego pochodziła kobieta, przyznały, że był to największy protest w jego historii.
35-letnia Drita Tafa urodziła czwarte dziecko w szpitalu w Barze w połowie września, a półtora miesiąca później zmarła w ośrodku z niejasnych przyczyn. Na początku listopada prokuratura Czarnogóry wszczęła śledztwo w sprawie ustalenia okoliczności śmierci.
"Chcemy prawdy dla Drity"
Rodzina kobiety rozpoczęła natomiast postępowanie przeciwko lekarce, która przyjęła poród. Inna pacjentka szpitala w Barze, 26-letnia Asmira Aljoszević, trafiła na intensywną terapię z powodu ciężkich powikłań po porodzie w tej placówce. Również jej rodzina podejrzewa pracowników szpitala o zaniedbania.
W środę ministerstwo zdrowia Czarnogóry rozpoczęło proces tworzenia komisji, która zajmie się zbadaniem okoliczności śmierci Drity Tafy. W jej skład wejdą m.in. eksperci z regionu oraz państw Unii Europejskiej.
Źródło: Radio ZET/ PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET