`

Tajemniczy smród nad Bałtykiem, mieszkańcy alarmują. Ekspert wpadł na trop

2 min. czytania
11.04.2024 12:09
Obserwuj nas na Google

Kilkanaście dni temu nad Bałtykiem pojawił się mocno uciążliwy zapach. Teraz okazuje się, że okoliczni mieszkańcy alarmowali o niecodziennej sytuacji już pod koniec marca. Przyczyna problemu wciąż jest poszukiwana, ale eksperci mają już pewne teorie.

smród nad morzem bałtyckim
fot. Mueringer, Christian/ Travel Collection/ East News

Nad Bałtykiem pojawił się mocno uciążliwy zapach, który utrudnia mieszkańcom okolicznych miejscowości normalne funkcjonowanie. Alarmy płynęły m.in. z Helsinek, gdzie wzdłuż południowego wybrzeża Finlandii wyczuwalny był intensywny zapach siarki.

Podobne sygnały płynęły także z Sankt Petersburga. Przez wiele dni nie wiadomo było, skąd bierze się uciążliwy zapach. 7 kwietnia fińscy meteorologowie stwierdzili, że przyczyna problemu może znajdować się na bagnach łotewskiego Parku Narodowego Kemeri w Zatoce Ryskiej.

Redakcja poleca

Tajemniczy smród nad Bałtykiem. O co chodzi?

Łotewskie Biuro Konserwacji Przyrody oświadczyło jednak, że nie jest to prawdą, a wody parku narodowego nie powodują takiego fetoru. Jacek Bełdowski z Instytutu Oceanologii PAN ocenił w rozmowie z next.gazeta.pl, że istnieje inne rozwiązanie tej zagadki.

- Siarkowodór wytwarza się naturalnie w głębokich osadach dennych, a zatem w obszarach, które są beztlenowe. W Bałtyku jest tak, że wszystko poniżej 40 metrów może być już takim obszarem beztlenowym i jeżeli ten siarkowodór nagromadził się tam w dużej ilości i doszłoby do obsunięcia dna morskiego, to mogłoby to doprowadzić do tego, że on wydzielałby się w bardzo dużym tempie z wód przybrzeżnych - wyjaśnił.

Uciążliwy zapach nad morzem. Udało się to wyjaśnić?

Bełdowski stwierdził, że takie sytuacje występują w kilku różnych miejscach na Bałtyku. - I tam, jeśli dochodzi do takiego zjawiska, to faktycznie czasami czuć siarkowodór w powietrzu, ale to jest w dalszej odległości od brzegu - wytłumaczył. - Ale ciężko powiedzieć, czy tak się naprawdę stało, bo w tym przypadku trzeba by spojrzeć na dane - dodał.

Zapach, o którym alarmowali Finowie i Rosjanie, przypomina siarkę lub płonącą gumę. Jak podawała agencja Reutera, zjawisko dotyczyło obszaru o długości około 60 km wzdłuż linii brzegowej Morza Bałtyckiego.

Źródło: Radio ZET/ Reuters/ PAP/ next.gazeta.pl

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET