Te ziemie leżą w Europie, ale żadne państwo ich nie chce. Jedne są niedaleko Polski
Choć wydaje się to nieprawdopodobne, na Ziemi wciąż są obszary nienależące do żadnego państwa. Okazuje się, że tzw. terra nullius istnieją także w Europie. To piękne tereny, ale nikt ich nie chce.
Ziemie niczyje w Europie. To piękne tereny leżą niedaleko Polski
Terra nullius to łaciński termin, który oznacza "ziemię nienależącą do nikogo". We współczesnym świecie, kiedy liczba ludności na globie przekroczyła 8 miliardów, trudno uwierzyć, że wciąż gdzieś mogą być tereny, których nikt nie chce. Tak jednak jest. Należą do nich m.in. Ziemia Marii Byrd na Antarktydzie, czy Bir Tawil na granicy Egiptu i Sudanu. Zgodnie z prawem międzynarodowym, aby zająć ziemię niczyją, można było ją po prostu zająć przez tzw. efektywną okupację.
Wiele osób tego nie wie, ale terra nullius znajdują się także w Europie — i to wcale nie tak daleko od Polski. Jest to niewielki obszar, wynoszący zaledwie 7 km kwadratowych, noszący nazwę Gornja Siga. Znajduje się on na trasie zalewowej niedaleko chorwackich wsi Zmajevac, Suza i Mirkovac. Ten zalesiony kawałek ziemi teoretycznie jest pod kontrolą Chorwacji, jednak Chorwaci przekonują, że teren należy do Serbii. Wynika to z faktu, iż oba kraje w inny sposób interpretują swoje granice: Serbia uważa, że jej terytorium ciągnie się do środkowej linii na rzece, z kolei Chorwacja uwzględnia podział katastralny, odzwierciedlający bieg Dunaju w XIX wieku.
Serbia i Chorwacja od lat prowadzą między sobą spór dotyczący przygranicznych ziem. Terenów spornych jest tam więcej, jednak tylko Gornja Siga jest niechciana przez nikogo. Do pozostałych prawa roszczą sobie obydwa kraje.
Chorwacja, Serbia czy Liberland?
Blisko 10 lat temu Girnja Siga przykuła uwagę światowych mediów za sprawą czeskiego polityka, Víta Jedlički, który na ziemiach tych proklamował utworzenie mikro nacji pod nazwą Liberland. Postawił tam swoją flagę i stwierdził, że od teraz obszar należeć będzie do libertariańskiej republiki. Serbiowie nie chcieli na to przystać i pierwszych obywateli Liberlandu aresztowali. Mimo to samozwańcze państwo wciąż działa — przynajmniej w sieci. Zainteresowani mogą sprawdzić, jak odwiedzić Liberland, a nawet zakupić flagi, znaczki, koszulki, magnesy, pocztówki i wiele innych gadżetów.
Co ciekawe, "obywatele" Liberlandu prowadzą tam swoją wioskę, w której corocznie odbywają się przeróżne wydarzenia. Jednym z nich są obchody utworzenia mikronacji, przypadające w kwietniu, innym — letni festiwal Floating Man. Zainteresowani przybyciem do Liberlandu są tam mile widziani. Tak czy inaczej, mikronacja nie jest uznawana na arenie międzynarodowej, więc tereny te wciąż są formalnie niczyje.
Źródło: Radio ZET/floatingman.ll.land/national-geographic.pl/wikivoyage.org
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET