“To, co zrobiono, to wymuszenie rozbójnicze”. Trudny czas dla brytyjskiej rodziny królewskiej

6 min. czytania
26.03.2024 15:04
Obserwuj nas na Google

– Nie jestem przekonana, że to był moment wybrany przez Kate. Została do tego zmuszona – przyznała w rozmowie z portalem RadioZET.pl ekspertka od monarchii brytyjskiej dr Wioletta Wilk-Turska. Oceniła postawę Brytyjczyków w związku z nieobecnością, a następnie oświadczeniem księżnej Walii i zaproponowała remedium na trudny okres w rodzinie królewskiej.

Księżna Kate wydała oświadczenie nt. choroby
fot. BBC Studios / Avalon/Photoshot/East News

Wielotygodniowa nieobecność księżnej Walii – choć przecież uprzedzona odpowiednim komunikatem o operacji – podsycała liczne teorie spiskowe. Media co chwilę nawiedzały “źródła Pałacu”, które donosiły o rzekomym kryzysie małżeństwa Kate i Williama – o podpisanych już papierach rozwodowych i nieślubnych dzieciach księcia z Rose Hanbury. To jednak nie takie wersje wydarzeń były najdalej posunięte. Internauci łączyli kropki, przypisując Kate – mniej lub bardziej poważnie – poddanie się… brazylijskiemu liftingowi pośladków, a niektórzy nawet spekulowali, że księżna nie żyje. Efekt kuli śnieżnej zaczynał przekraczać granice dobrego smaku, a Pałac Kensington wywołał efekt odwrotny od zamierzonego, publikując fotografię Kate z dziećmi, w której doszukano się szeregu manipulacji.

Oświadczenie księżnej Kate. Dr Wilk-Turska: “Nagrała wideo, nie mając innego wyboru”

W końcu Kate została postawiona pod ścianą. “Pałacowe źródła” wskazują, że piątkowe oświadczenie powstało z woli księżnej i zostało przez nią napisane samodzielnie, gdyż zechciała szczerze opowiedzieć wszystkim zainteresowanym o swojej sytuacji. Dr Wioletta Wilk-Turska, ekspertka ds. brytyjskich i autorka książki "Korona. Fenomen najpotężniejszej monarchii", w rozmowie z portalem RadioZET.pl poddała te doniesienia w wątpliwość.

Redakcja poleca

– To, co zrobiono z księżną Walii, to jest wymuszenie rozbójnicze. Jeżeli kobiety nie ma przez dłuższy czas, nie pojawia się na uroczystościach, choć dotychczas reprezentowała Koronę na wszelkie możliwe sposoby, to nie trzeba być Sherlockiem Holmesem, żeby domyślić się, że jest poważnie chora. Mamy z nią do czynienia od 2011 roku. Od 13 lat pracuje na rzecz Korony i kraju, nigdy nie było sytuacji, które by ją skompromitowały, w dodatku zawsze była pracowita. Nagle jej nie ma, co mogło się stać? Jeżeli chodzi o milczenie Pałacu, nie ulega wątpliwości, że chodziło o dzieci. Matka najpierw musi się wypłakać i dojść do siebie, by móc wytłumaczyć wszystko dzieciom. A to nie jest kwestia jednej rozmowy, jednego dnia – tłumaczy specjalistka.

– To musi być naprawdę ciężka sytuacja, szczególnie że nie wiemy, jakiego rodzaju jest to nowotwór. Wiele osób porównuje tę sytuację z królem, który ma raka. Być może to, co dolega Karolowi, nie jest tak poważne. A być może fakt, że ma 75 lat, powoduje, że łatwiej mu przyznać, że jest ciężko chory, niż kobiecie, która ma troje małych dzieci. Księżna ma prawo być zwykłym człowiekiem, który się boi. Nagrała to wideo, nie mając innego wyboru – podkreśliła specjalistka w rozmowie z naszą redakcją.

Fani rodziny królewskiej nie zdali egzaminu z wyczucia i empatii?

Brytyjczycy powinni być przyzwyczajeni, że monarchii towarzyszy atmosfera tajemnicy. Przez wiele lat było nie do pomyślenia, by monarcha udzielił wywiadu, nie komentował też tak kwestii politycznych, jak i osobistych. Ograniczone pole manewru mieli też inni członkowie rodziny królewskiej, dyskrecją wykazywały się też pałacowe biura prasowe. Od lat to jednak ewoluuje. Przełomowy był telewizyjny wywiad księżnej Diany, a w następnych latach swoista “spowiedź” księcia Andrzeja oraz cała medialna kampania Harry’ego i Meghan – od wywiadu z Oprah Winfrey, przez autobiografię księcia, po serial dokumentalny. Czy w dobie internetu i mediów społecznościowych tradycyjne królewsko-książece milczenie ma jeszcze rację bytu?

– Jestem zniesmaczona postawą Brytyjczyków, tym, jak bardzo okazali się niedelikatni w tej całej historii. Wymyślanie jakichś teorii spiskowych, że Kate się obraziła na męża, bo ten ma kochankę, więc ona dokądś wyjechała… Nawet gdyby się dowiedziała, że mąż ma kochankę, to zacisnęłaby zęby, podniosła głowę i dalej robiła swoje. Brytyjskie tabloidy naprawdę powinny się zapaść ze wstydu pod ziemię – przyznała dr Wilk-Turska w rozmowie z portalem RadioZET.pl. – Nie jestem przekonana, że to był moment wybrany przez Kate. Została do tego zmuszona – dodała, oceniając okoliczności opublikowania oświadczenia.

Wydawać by się mogło, że w obliczu choroby i cierpienia antypatie przechodzą na dalszy plan. Król Karol III po poinformowaniu o diagnozie spotkał się z falą ciepłych i serdecznych reakcji z całego świata. Mimo wszystko pojawiły się w internecie głosy krytyczne odnoszące się do tego, że członkowie rodziny królewskiej mają dostęp do najlepszej, szybkiej i kompleksowej opieki zdrowotnej, na którą “zwykły” Brytyjczyk nie mógłby liczyć. Czy informacja o ciężkiej chorobie, choć generująca współczucie, może więc stymulować negatywne emocje odnośnie do różnic społecznych?

Dr Wioletta Wilk-Turska przypomniała, że trudno ocenić nastroje w społeczeństwie brytyjskim, które składa się z narodów: angielskiego, walijskiego, szkockiego i irlandzkiego oraz osób mających pochodzenie imigranckie. – Anglicy, którzy stanowią większość, myślą kategoriami elitaryzmu. Adres na wizytówce nadal determinuje, kim się jest – zwróciła uwagę. – Byłoby wstydem, gdyby głowa państwa stała w kolejce do lekarza. Ludzie dziwią się, że król ma opiekę. A jak miałby nie mieć? Jeżeli takich osób nie potrafimy ochronić, zadbać o nie, to co to jest za państwo? Jeśli król zachorował, to także ze względów bardzo praktycznych należy go jak najszybciej wyleczyć, bo jest potrzebny, jest głową państwa  – wyjaśniała, podkreślając, że małżonka przyszłego króla to również bardzo istotna osoba dla ciągłości instytucji monarchii.

Ekspertka: książę William nie może zapomnieć, że jest następcą tronu

Choć w centrum wydarzeń jest Kate, sytuacja mocno odbija się na wizerunku księcia Williama, uczucia wobec którego nie są tak jednoznacznie pozytywne, jak mogłoby się wydawać okazyjnym obserwatorom brytyjskiej rodziny królewskiej. Plotki o jego rzekomym romansie rozgrzewają zbiorową wyobraźnię, a konflikt z Harrym i Meghan spowodował opowiedzenie się przez wiele osób za jednym lub drugim z braci. Nie brakuje Brytyjczyków, którzy to Williama winią za złe relacje z księciem Sussexu. Według dr Wilk-Turskiej wiadomość o chorobie Kate, przy wszystkich negatywnych konsekwencjach, pozytywnie wpłynie na wizerunek Williama.

– Widzimy go jako zaangażowanego męża i ojca. Widać, że się stara. Ważne jest jednak, że nie każdy, kto ma chorego członka rodziny, może w pełni mu się poświęcić. William nie może więc całkiem zniknąć. Ma chorą żonę, ale poddani jego ojca też mają chorych bliskich i muszą jakoś sobie z tym radzić. Pokazując dbałość o swoją żonę i to, że jest najważniejsza, William nie może zapomnieć, że jest następcą tronu i dorosłym mężczyzną, który pracuje i ma obowiązki – przypomniała specjalistka w rozmowie z naszą redakcją.

Istotnie, w społeczeństwie może rozwinąć się w końcu przeświadczenie, że Brytyjczycy łożą na rodzinę królewską, która jest nieobecna, a obowiązki, które mogłyby zostać scedowane na inny rodzaj administracji, są zaniedbywane. Jak tego uniknąć? – Rodzina królewska ma wielu doradców i specjalistów od PR-u. Na pewno ma miejsce burza mózgów, co robić w tej sytuacji. Trzeba pamiętać, że królowa Elżbieta II i książę Filip doczekali się czworga dzieci i ośmioro wnucząt. Jest więc w kim wybierać i kogo zmobilizować do pracy w zastępstwie króla, Kate, a nawet Williama. Jest księżniczka Anna, o której wiele osób nawet mówi, że byłaby lepszą monarchinią niż Karol, która jest bardzo pracowita i praktyczna. Są bardzo lubiane córki księcia Andrzeja, jest książę Edward i jego żona Zofia, którzy są mniej znani, bo daleko od tronu. Powinno się sięgnąć po te osoby, które pomogą. Zresztą członkowie tej rodziny zawsze byli wychowywani w przeświadczeniu, że najważniejsza jest monarchia, kraj – tłumaczyła dr Wilk-Turska.

Fot.

dr Wioletta Wilk-Turska to politolożka i anglistka, której zainteresowania badawcze obejmują monarchię brytyjską oraz systemy polityczne Zjednoczonego Królestwa. Jest jednym z głównych specjalistów ds. brytyjskich w polskich mediach, głównym ekspertem ds. rodziny królewskiej, autorką publikacji książkowych.

Źródło: Radio ZET

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET