`

Tragiczny bilans ofiar trzęsienia ziemi. Fetor na ulicach, ciała kremowane na stosach

2 min. czytania
01.04.2025 10:44
Obserwuj nas na Google

Rządząca Birmą junta wojskowa przekazała, że liczba ofiar śmiertelnych trzęsienia ziemi, które nawiedziło ten kraj, przekroczyła już 2700 osób. Co gorsza, szacunki mówią, że ten tragiczny bilans jeszcze wzrośnie.

Birma. Rośnie liczba ofiar trzęsienia ziemi
fot. Associated Press/East News
  • Liczba ofiar trzęsienia ziemi w Birmie przekroczyła już 2700
  • Rządząca krajem junta szacuje, że ten tragiczny bilans jeszcze wzrośnie
  • We wtorek, po 91 godzinach, wyciągnięto spod gruzów żywą kobietę

Birma. Rośnie liczba ofiar trzęsienia ziemi

Jak poinformował przywódca rządzącej krajem junty Min Aung Hlaing, w Birmie zanotowano już ponad 2,7 tys. ofiar śmiertelnych trzęsienia ziemi. Według informacji płynących od przedstawicieli junty, ten tragiczny bilans z całą pewnością jeszcze wzrośnie. Ponad 4,5 tys. osób zostało rannych.

Według szacunkowych danych podanych przez rządzących krajem wojskowych 441 osób uznaje się za zaginione, a "liczba ofiar śmiertelnych może przekroczyć 3 tysiące". Poprzedni bilans mówił o ponad 1,7 tys. zabitych, ponad 3,4 tys. rannych i co najmniej 300 zaginionych.

Redakcja poleca

Trzęsienie ziemi w Birmie o magnitudzie 7,7, nawiedziło ten targany wojną domową kraj 28 marca. Wstrząsy były odczuwalne w Tajlandii i w Chinach. W żadnym z tych krajów nie spowodowały jednak tak dramatycznych strat, jak w Birmie.

Od samego początku brakowało podstawowych narzędzi i infrastruktury, dzięki którym można byłoby uratować jak największą liczbę osób. Cytowani przez stację BBC ratownicy w Mandalay powiedzieli, że "gołymi rękami wykopują ludzi" spod gruzów z powodu braku ciężkiego sprzętu.

Fetor na ulicach, ciała kremowane na stosach

Światowa Organizacja Zdrowia (WTO) poinformowała, że w środkowej i północno-zachodniej części kraju zawaliło się lub zostało poważnie uszkodzonych ponad 10 tys. budynków. Organizacje pomocowe alarmują, że trzeba pilnie zapewnić poszkodowanym schronienie, żywność i wodę.

Jak podała BBC, fetor rozkładających się ciał wypełnił ulice miasta Sagaing niedaleko epicentrum, a krematoria w pobliskim Mandalay są przepełnione. Jeden z rozmówców brytyjskiego nadawcy powiedział, że ciała zabitych są "kremowane na stosach".

Uratowana po 91 godzinach

Straż pożarna w stolicy kraju, Naypyidaw, poinformowała, że we wtorek rano, po 91 godz. od katastrofy, udało się wydobyć spod gruzów żywą 63-letnią kobietę. Media przypominają jednak, że minął już okres 72 godzin, w którym odnalezienie kogoś żywego pod gruzami uznaje się za największe.

Birma od pierwszych godzin po trzęsieniu apelowała o międzynarodową pomoc. Rządząca krajem junta nie była w stanie zapewnić odpowiednich środków, a chaos panujący tam na co dzień tylko się pogłębił. Stąd tak tragiczny bilans strat, który wciąż rośnie.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET