Trump obraził premier Włoch. Opozycja grzmi: To nikczemny, żałosny osiłek
Prezydent USA Donald Trump znów obraził premier Włoch Giorgię Meloni, co wywołało poruszenie w Rzymie. Amerykański przywódca opublikował na swojej platformie społecznościowej Truth Social zdjęcie stojącej przed nim uśmiechniętej szefowej rządu i podpisał je: „Potrzebny jest zakaz zbliżania”. To kolejna krytyka włoskiej premier ze strony Trumpa na przestrzeni ostatnich kilku miesięcy. Tym razem zareagował szef włoskiego MSZ.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak włoskie MSZ zareagowało na wpis Trumpa o Meloni.
- Dlaczego Trump krytykuje premier Włoch Giorgię Meloni.
- Co włoska opozycja sądzi o wypowiedziach Trumpa na temat Meloni.
- Który incydent wywołał wcześniejsze napięcia na linii USA-Włochy.
Trump uderza w Melonii. Jest reakcja włoskiego MSZ
Prezydent USA Donald Trump pod zdjęciem premier Włoch Georgii Meloni opublikowanym w mediach społecznościowych użył sformułowania „restraining order”, co oznacza zakaz zbliżania się. Jest on wydawany przez sąd w celu ochrony przed nękaniem lub przemocą. Meloni nie skomentowała wpisu Trumpa, jednak odniósł się do nich szef włoskiego MSZ.
- To słowa, które same się komentują. Od samego początku mówiliśmy, że nie będziemy odpowiadać na tego rodzaju wypowiedzi, a zatem idziemy dalej. Jesteśmy przekonani, że relacje transatlantyckie wykraczają daleko poza pojedyncze deklaracje - oświadczył szef MSZ, wicepremier Antonio Tajani na antenie stacji telewizyjnej Sky Tg24.
- Jesteśmy przyjaciółmi Stanów Zjednoczonych, które są strategicznym partnerem i wraz z Europą stanowią najważniejszą część świata zachodniego. To właśnie jest dla nas istotne. Relacje ze Stanami Zjednoczonymi mają fundamentalne znaczenie pod każdym względem - handlowym, politycznym i strategicznym - podkreślił szef włoskiej dyplomacji.
- Byliśmy sojusznikami Stanów Zjednoczonych za prezydentury Obamy, Clintona, Busha, Reagana i Bidena, i dlatego dla nas nie ma tu żadnego problemu. Idziemy naprzód i kontynuujemy bardzo ważne relacje polityczne, niezależnie od pojedynczych wypowiedzi - zapewnił minister.
Spór na linii USA-Włochy. „Trump to nikczemny, żałosny osiłek”
Lider centrolewicowego opozycyjnego ugrupowania Azione, Carlo Calenda, napisał na swoim profilu: „Trump to nikczemny, żałosny osiłek. Pełna solidarność z prezes Rady Ministrów”. To kolejne poważne napięcie na linii Waszyngton-Rzym w minionych miesiącach.
Rozpoczęły je wypowiedzi Trumpa z kwietnia, gdy ocenił w wywiadzie prasowym, że premier Meloni „nie chce pomóc Stanom Zjednoczonym” w wojnie przeciwko Iranowi. „To nie jest ta sama osoba, a Włochy nie będą tym samym krajem” - oznajmił. „Jestem nią zszokowany. Myślałem, że ma odwagę. Myliłem się” - dodał Trump, odnosząc się do braku zaangażowania Włoch w wojnę z Iranem.
Po tym, jak Giorgia Meloni uznała za niedopuszczalną krytykę Trumpa pod adresem papieża Leona XIV, prezydent USA powiedział, że „niedopuszczalne” jest to, co robi włoska premier. „Nie obchodzi jej to, czy Iran ma broń nuklearną, i że wysadziłby Włochy w powietrze w dwie minuty, gdyby miał taką możliwość” - ocenił Trump.
„Te stałe, niesprowokowane ataki są bezsensowne”
W czerwcu, po szczycie grupy G7 we Francji, Trump powiedział, że Meloni „błagała” go o wspólne zdjęcie. Dodał, że „było mu jej żal”. W reakcji na tę wypowiedź premier zarzuciła mu, że zmyślił całą historię, a wicepremier Tajani odwołał wizytę w USA.
Następnie Trump napisał na Truth Social o szefowej włoskiego rządu: „Słabo radzi sobie we Włoszech, biorąc pod uwagę jej popularność - prawdopodobnie dlatego, że odmówiła Stanom Zjednoczonym, czyli krajowi, który naprawdę kocha i chroni Włochy, gdy chodziło o uniemożliwienie Iranowi uzyskania lub opracowania broni jądrowej”. „Teraz, gdy Stany Zjednoczone pokonały Iran militarnie, [Meloni - przyp. red.] ponownie chce się zaprzyjaźnić, aby zwiększyć swoje poparcie. Nie, dziękuję!!!” - dodał.
Wywołało to bardzo ostrą reakcję włoskiej premier, która w serwisach społecznościowych odpowiedziała Trumpowi: „Te stałe, niesprowokowane ataki są bezsensowne. Jeśli chodzi o moją popularność, bycie twoją przyjaciółką na pewno mi nie pomogło ani nie zależy ona od moich relacji z tobą. Moja popularność zależy od mojej zdolności do obrony narodowego interesu Włoch i właśnie to zawsze robiłam”.
„Włochy pozostają suwerennym krajem. W każdym razie moja popularność to nie jest twoja sprawa. Sugeruję, byś zajął się swoją” - napisała, dodając, że nie zamierza wracać do tej dyskusji. Zadeklarowała, że „wciąż wierzy w jedność Zachodu”.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET