Trump pozywa Murdocha i „The Wall Street Journal”. Żąda co najmniej 10 mld dolarów odszkodowania

2 min. czytania
19.07.2025 02:33
Obserwuj nas na Google

Prezydent USA Donald Trump domaga się co najmniej 10 miliardów dolarów odszkodowania w pozwie o zniesławienie, który złożył przeciwko magnatowi medialnemu Rupertowi Murdochowi oraz redakcji dziennika „The Wall Street Journal”.

Donald Trump

Pozew jest reakcją na opublikowany dzień wcześniej artykuł, w którym „The Wall Street Journal” twierdzi, że Trump miał w 2003 roku wysłać urodzinowy list do oskarżonego o handel ludźmi Jeffreya Epsteina. Według gazety, list miał zawierać sugestywny rysunek nagiej kobiety oraz odniesienie do wspólnego „sekretu”.

Trump stanowczo zaprzeczył, jakoby taki list kiedykolwiek istniał, nazywając tekst „fake newsem” i „szmatławcem”. W pozwie wskazano również dwóch dziennikarzy i koncern News Corp. jako współodpowiedzialnych za publikację.

Prezydent USA argumentuje, że publikacja ukazała się z premedytacją, by zaszkodzić jego reputacji i karierze politycznej. Zdaniem jego prawników, skala szkód – zarówno wizerunkowych, jak i finansowych – będzie się jeszcze pogłębiać.

W tle sprawy powraca temat tajemniczej śmierci Jeffreya Epsteina w więzieniu w 2019 roku oraz spekulacje o liście wpływowych klientów, mających być zamieszanymi w handel nieletnimi. Po powrocie do władzy w styczniu tego roku Trump nakazał prokurator generalnej Pam Bondi wystąpić o ujawnienie tajnych zeznań ławy przysięgłych w sprawie Epsteina, tłumacząc to „interesem publicznym”.

Nie wiadomo jednak, czy sąd przychyli się do tego wniosku, ani czy dokumenty – jeśli zostaną odtajnione – rzeczywiście ujawnią cokolwiek nowego. Oficjalnie zaprzeczono istnieniu „listy klientów” Epsteina, co wywołało frustrację części zwolenników Trumpa z ruchu „Make America Great Again”, domagających się rozliczeń.

Choć Trump i Epstein byli przez lata widywani razem na przyjęciach, nie ma dowodów na udział byłego prezydenta w przestępstwach Epsteina. Jednak opublikowany przez "The Wall Street Journal"  list – jeśli byłby autentyczny – sugerowałby wspólne zainteresowania seksualne. Trump stanowczo zaprzeczył, że jest jego autorem: „To nie moje słowa, nigdy nie rysowałem kobiet” – napisał. Tymczasem amerykańskie media przypomniały, że w przeszłości Trump przekazywał na cele charytatywne szkice własnego autorstwa.

Źródło: Radio ZET/AFP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET