Turystyczny raj przepełniony. Mieszkańcy mają siedzieć w domach
Władze popularnej greckiej wyspy zaapelowały do mieszkańców o ograniczenie przemieszczania się w związku z dużym napływem turystów. Tylko jednego dnia na zamieszkaną przez ok. 15 tys. osób wyspę przypłynęło 11 tys. gości.
„Lockdown” na Santorini
Przedstawiciel lokalnych władz na Santorini, Panagiotis Kavallaris, opublikował w mediach społecznościowych post, w którym zaapelował do mieszkańców o ograniczenie przemieszczania się w związku z podwyższonym ruchem turystycznym – podał portal eKathimerini.
Popularna wyspa, na której mieszka ok. 15,5 tys. osób, rocznie przyjmuje ponad pięć milionów gości. Tylko we wtorek, 23 lipca 2024 r., na wyspę przypłynęło aż 11 tys. turystów. „Nawet turyści narzekają na dużą liczbę turystów” – podkreślono w raporcie opublikowanym niedawno przez rzecznika praw obywatelskich.
Burmistrz Santorini Nikos Zorzos ogłosił przywrócenie limitu liczby osób przybywających na wyspę do 8 tys. dziennie od przyszłego roku. Zaznaczył też, że trzeba zbudować nowy port, ulepszyć infrastrukturę energetyczną i planowanie miejskie, a także uregulować działalność hoteli i Airbnb.
Wpis Panagiotisa Kavallarisa, zalecający ograniczenie ruchu mieszkańców na wyspie, oburzył opinię publiczną. Pojawiły się głosy, że dla dobra turystów wobec mieszkańców zastosowano lockdown. Kontrowersyjny wpis został już usunięty.
Santorini to popularna grecka wyspa położona 175 km na południowy wschód od wybrzeża Grecji i 110 km na północ od wybrzeża Krety. Uwagę przyciągają charakterystyczne białe domy wykute w skale i niebieskie kopuły świątyń. Charakterystycznymi punktami turystycznymi są m.in. starożytne miasta Akrotiri i Tesaloniki oraz tajemnicza wioska duchów – Mesa Gonia – położona na klifie.
Źródło: Radio ZET, PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET