`

Upadek rządu we Francji. Parlament przegłosował wotum nieufności

2 min. czytania
04.12.2024 20:50
Obserwuj nas na Google

Parlament Francji uchwalił w środę wniosek o wotum nieufności wobec rządu Michela Barniera, zmuszając go do ustąpienia. Gabinet premiera Barniera, funkcjonujący od początku września, jest pierwszym od 1962 roku, który ustąpi w wyniku tej procedury.

Francja
fot. PAP/EPA

Upadek rządu we Francji. Parlament przegłosował wotum nieufności

Francuskie Zgromadzenie Narodowe zdecydowało w środę wieczorem o uchwaleniu wniosku o wotum nieufności wobec rządu Michela Barniera, zmuszając go do ustąpienia. Za wnioskiem głosowało 331 posłów lewicy oraz skrajnej prawicy, czyli Zjednoczenia Narodowego Marine Le Pen. Do przyjęcia tego wniosku niezbędna była większość 289 głosów. Gabinet premiera Barniera, funkcjonujący od początku września i popierany centrum i centroprawicę (m.in. partię prezydencką Odrodzenie oraz gaullistowskich Republikanów), jest pierwszym od 1962 roku rządem, który ustąpi w wyniku procedury wotum nieufności.
Głosowanie poprzedziła burzliwa debata. Przeciwnicy rządu krytykowali zapisy zaproponowanego przez Barniera budżetu, które stały się bezpośrednim powodem zgłoszenia wotum nieufności. Oskarżali również prezydenta Emmanuela Macrona. Poseł skrajnie lewicowej Francji Nieujarzmionej (LFI) Eric Coquerel oświadczył, że głosowanie oznacza "podzwonne dla kadencji prezydenta". Le Pen, której stanowisko było decydujące dla losu rządu, oznajmiła zaś, że prezydent sam powinien zadecydować, "czy jest w stanie pozostać" na stanowisku w obliczu "braku zaufania" ze strony obywateli.

Redakcja poleca

Deputowany Republikanów (LR), partii tworzącej rząd, Laurent Wauquiez oskarżył partię Le Pen, że "wybrała nieodpowiedzialność" i "chaos". Ostrzegł, że wniosek przeciwko rządowi "pogrąży kraj w niestabilności". Były premier Gabriel Attal oznajmił, że skrajna prawica popełnia "błąd wobec historii" głosując za obaleniem rządu. - Francja potrzebuje stabilności, a świat potrzebuje stabilnej Francji - apelował Attal.
Barnier, po raz ostatni przemawiając w parlamencie, podkreślił, że trudna sytuacja finansów publicznych "nie zniknie za zaklęciem w postaci wniosku nieufności". Ostrzegł, że nieuchwalenie budżetu na rok 2025 przed końcem bieżącego roku oznaczać będzie wyższe opodatkowanie dla 18 mln rodzin, brak funduszy na zwiększenie etatów w policji i wojsku i niższe składki socjalne dla rolników. Le Pen zapewniła zaś, że RN poprze w przyszłości ustawę pozwalającą zastosować zapisy tegorocznego budżetu w roku następnym. Przyjęcie takiej specjalnej ustawy finansowej jest rozwiązaniem przewidzianym w systemie prawnym Francji, które ma zapobiec sytuacji porównywalnej do shutdownu w USA.

Kto nowym premierem? Macron wkrótce zdecyduje

Po odejściu Barniera prezydent Emmanuel Macron powoła najprawdopodobniej nowego premiera. Będzie to jednak trudne zadanie, ponieważ od czasu wyborów parlamentarnych - które odbyły się na przełomie czerwca i lipca - żadna partia nie ma w parlamencie tylu własnych posłów i sojuszników, by zapewnić nowemu rządowi większość, albo przynajmniej uchronić go przed następnym wotum nieufności.

Według doniesień medialnych wśród rozważanych kandydatów są: były lewicowy premier Bernard Cazeneuve, minister obrony Sebastien Lecornu, szef MSW Bruno Retailleau, szef centrowej partii MoDem Francois Bayrou i przewodniczący Senatu Gerard Larcher, a także polityk Republikanów Xavier Bertrand. Reuters podała, że Macron chciałby, aby kandydat był znany już w sobotę, gdy do Paryża przybędą przywódcy państw i rządów (w tym prezydent-elekt USA Donald Trump) na uroczystość otwarcia wyremontowanej po pożarze katedry Notre Dame.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET