USA zaatakowały na Bliskim Wschodzie. Jest komunikat Pentagonu

2 min. czytania
27.10.2023 06:30
Obserwuj nas na Google

Lotnictwo USA zaatakowało w piątek nad ranem dwa cele we wschodniej Syrii powiązane z irańskim Korpusem Strażników Rewolucji w odwecie za ataki na amerykańskie bazy i personel wojskowy w regionie - poinformował Pentagon.

Lotniskowiec
fot. AFP PHOTO / Aris MESSINIS/East News (ilustracyjne)

USA zadały "precyzyjne uderzenia podjęte w samoobronie", w odpowiedzi na serie powtarzających się i w większości nieskutecznych ataków na personel amerykański w Iraku i Syrii dokonywanych przez milicje z irańskim wsparciem - oświadczył sekretarz obrony USA Lloyd Austin. Podkreślił, że ataków dokonano na polecenie prezydenta Joe Bidena i nie miały one związku z wojną Izraela z Hamasem.

Dodał, że USA nie dążą do rozszerzenia konfliktu, ale jeśli ataki będą się powtarzać "nie zawahamy się przed podjęciem dodatkowych działań". Według danych Pentagonu od 17 bm. dokonano co najmniej 12 ataków na bazy USA w Iraku i 4 na bazy w Syrii. 21 żołnierzy amerykańskich zostało rannych. Ataków dokonywano przy użyciu rakiet i dronów. 

Redakcja poleca

USA wysyła więcej żołnierzy na Bliski Wschód

900 amerykańskich żołnierzy zostało lub jest przerzucanych z baz w USA do krajów Bliskiego Wschodu - poinformował w czwartek rzecznik Pentagonu gen. Pat Ryder. Rozmieszczenie stanowi część wzmocnienia sił Stanów Zjednoczonych w regionie w reakcji na wzrastające napięcia i ataki na siły amerykańskie ze strony wspieranych przez Iran bojówek.

Jak powiedział podczas czwartkowego briefingu prasowego Ryder, wśród wysyłanych żołnierzy są m.in. specjaliści od systemów obrony powietrznej, w tym baterii Patriot i THAAD, które USA zamierzają rozmieścić m.in. w Arabii Saudyjskiej, Iraku, Syrii i Katarze.

W trakcie 16 ostatnich ataków na żołnierzy USA w Iraku i Syrii obrażenia odniosło 30 osób. Większość z nich powróciła już jednak do służby, a ich obrażenia polegały głównie na wstrząsach mózgu. Jeden z cywilnych współpracowników Pentagonu zmarł natomiast na zawał serca w trakcie alarmu w bazie al Asad w Iraku.

W środę prezydent Joe Biden powiedział, że ostrzegł najwyższego przywódcę politycznego i duchowego Iranu Alego Chameneia, że Ameryka odpowie na te ataki i powiedział, że "ajatollah powinien być na to gotowy". Rzecznik Rady Bezpieczeństwa Narodowego powiedział w czwartek, że USA przekazały to ostrzeżenie Irańczykom "bezpośrednio", odmawiając podania szczegółów.

Ryder potwierdził też, że do Izraela wysłany został generał Korpusu Piechoty Morskiej James Glynn. Uściślił jednak, że jego misją nie jest dowodzenie izraelskimi działaniami w Strefie Gazy, lecz doradzanie izraelskiej armii jako ekspert od walk miejskich. Gen. Glynn, który brał udział m.in. w operacji wyzwalania irackiego Mosulu z rąk Państwa Islamskiego, ma doradzać Izraelczykom, jak najlepiej unikać ofiar cywilnych.

PAP - Oskar Górzyński

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET