Zadzwonił do córeczki, żeby powiedzieć "dobranoc". Chwilę później już nie żył
32-letni Jesse Maxwell ze stanu Georgia w USA zginął tragicznie podczas usuwania szkód wyrządzonych przez tornado. Chwilę przed śmiercią mężczyzna rozmawiał z 4-letnią córką. Mężczyzna osierocił czworo dzieci.
Jesse Maxwell pracował jako pracownik linii energetycznych w hrabstwie Jasper w stanie Georgia. Po tornadach i burzach, które przeszły nad regionem, mężczyzna próbował przywrócić zasilanie. Niestety, w piątek doszło do tragedii.
USA. Zmarł nagle przy pracy. Ostatnie chwile spędził, rozmawiając z córeczką
Jak podaje stacja WSB-TV, mężczyzna zdążył zadzwonić do swojej 4-letniej córeczki, żeby powiedzieć jej "dobranoc". „River nie jest przyzwyczajona do tego, że jej tatusia nie ma w domu, gdy jest pora spania. Przez kilka sekund porozmawiała z nim za pośrednictwem FaceTime'a. Oczywiście musi spać w jednej z jego koszulek, żeby mogli do siebie pasować" - napisała żona 32-latka Hope w poście na Facebooku, dołączając screen z urządzenia, gdzie widać ojca i córkę.
Chwilę po rozmowie doszło do wypadku. 32-letni ojciec czwórki dzieci zginął, kiedy od drzewa oderwał się konar i uderzył go w głowę. Żona mężczyzny kolejnego dnia potwierdziła w mediach społecznościowych tragiczną wiadomość.
"Zawsze mówiłeś mi, że jestem silna, ale nie wiem, co zrobię bez ciebie. Dzieciaki będą bardzo za tobą tęsknić, ale mają szczęście, że mogły doświadczyć miłości, jaką im dałeś. Jesteś moim najlepszym przyjacielem i będę cię kochać do ostatniego tchnienia" - napisała.
Jesse oprócz 4-letniej River osierocił 7-letnią Loryn, 6-letnią Maddy i 11-letniego Lucasa. W miejscu tragicznego wypadku postawiono krzyż upamiętniający śmierć 32-latka. Rodzina założyła zbiórkę na GoFundMe, która ma pomóc w sfinansowaniu pogrzebu oraz innych wydatkach związanych z dziećmi po nagłej śmierci mężczyzny.
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET