Zakazany symbol na mundialu. Kibice obawiają się o swoje rodziny
Konflikt USA i Iranu rzutował nie tylko na ceny ropy czy sytuację geopolityczną na Bliskim Wschodzie, ale także na mistrzostwa świata i udział irańskiej drużyny w turnieju. Od początku towarzyszyło jej wiele emocji, w większości niezwiązanych ze sportem. FIFA posunęła się nawet do tego, by zakazać przedrewolucyjnego symbolu władzy, którym posługują się przeciwnicy reżimu ajatollahów.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego irańskie władze zabroniły przedrewolucyjnej flagi na Mundialu.
- Co symbolizuje lwia flaga Iranu i jej znaczenie historyczne.
- Dlaczego Irańczycy boją się przynosić przedrewolucyjne flagi na stadiony.
Jeszcze przed rozpoczęciem mundialu irańskie władze apelowały do FIFA, by zakazać przedrewolucyjnej flagi Iranu na trybunach. Piłkarska centrala na to przystała i taki zakaz wprowadziła. I chociaż amerykańskie organizacje wolnościowe wniosły sprawę do sądu, przepis nadal obowiązuje.
Irańczycy jednak mimo to przychodzą na stadiony z flagami Iranu z lwem i słońcem, choć jak opisują media w USA, ochrona zawsze w takich przypadkach interweniuje. Czasem jednak, co opisali dziennikarze USA Today, podpowiada, jak obejść zakaz, sugerując, by fani ubrali się w ową flagę, ponieważ wtedy stanowi ona część ubioru, który regulacjom nie podlega.
Zakazany symbol oporu
- To jest flaga przedrewolucyjna, którą posługiwała się przede wszystkim, dynastia Pahlawich, ale też wcześniejsze dynastie przed rewolucją islamską w 1979 roku. Ma symbolikę, która odwołuje się do starożytnej Persji. Ten motyw złotego lwa perskiego, za którym wschodzi słońce, które czasem ma dodatkowo twarz, to symbolika pojawiająca się już w czasach starożytnych i uznawana za symbol władzy, a później konkretnie monarchii – tłumaczy Julia Sochacka, analityczka Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.
- Z czasem do tego lwa doszedł też miecz. Na flagach, którymi posługują się protestujący w Iranie, ów lew trzyma miecz, co jest nawiązaniem do islamu, choć obecnie ta interpretacja traci nieco na znaczeniu – dodaje w rozmowie z RadioZET.pl.
Przedrewolucyjna flaga kojarzona była głównie z władzą szacha Rezy Pahlawiego, jednak zdaniem Sochackiej jesteśmy świadkami redefinicji jej znaczenia. - Jeszcze rok temu powiedziałabym, że to symbol poprzedniego reżimu. Natomiast teraz wydaje mi się, że jesteśmy świadkami sytuacji, w której ta flaga zmienia swoje znaczenie i staje się po prostu ogólnoirańskim symbolem oporu wobec reżimu Islamskiej Republiki – mówi analityczka.
- Widzimy, że posługują się nią nie tylko protestujący czy opozycjoniści, pozostający poza granicami Iranu, najczęściej skupieni wokół Rezy Pahlawiego, syna ostatniego szacha, ale też te flagi były wznoszone podczas protestów w Iranie w styczniu tego roku – przypomina.
Jak daleko sięgają macki reżimu?
Media w USA informowały także, że wielu mieszkających tam na stałe Irańczyków mimo wszystko obawiało się przynosić zakazanej flagi na stadiony. Wszystko z troski o swoich bliskich, którzy nadal przebywają w kraju rządzonym przez ajatollahów. Czy jednak irański reżim posunąłby się tak daleko i śledził nawet obrazki z trybun na meczach MŚ?
- Wszystko zależy od konkretnych działań danej osoby, skali działalności opozycyjnej itp. Natomiast generalnie tak, reżim znany jest z tego, że stosuje różne formy przemocy wobec członków rodzin osób, które pozostają poza granicami Iranu i działają na niekorzyść Islamskiej Republiki. Czasem objawia się to zatrzymaniami, czasem wezwaniami – tłumaczy Julia Sochacka.
I przypomina, że coś podobnego w przeszłości miało już miejsce. - Kiedy piłkarska reprezentacja kobiet grała w Australii w marcu br., część zawodniczek wystąpiło o azyl, a potem po kolei zaczęło się z tego wycofywać. Nie ma potwierdzenia, ale pojawiały się spekulacje, że mogło się to wiązać właśnie z obawami o losy swoich rodzin – komentuje analityczka.
- I teraz, w kontekście odbywającego się w Ameryce Północnej mundialu, takie obawy są realne. Reżim zajęty jest innymi sprawami, przede wszystkim odbudową i utrzymaniem wewnętrznej stabilizacji, a tym, co dzieje się poza jego granicami będzie zajmować się później, natomiast ja takie obawy jak najbardziej rozumiem i wydają mi się w pełni uzasadnione – puentuje.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET