`

Zamieszki we Francji, mocne słowa Trumpa. „Tu nie chodzi o szkoły, tu chodzi o islam”

2 min. czytania
06.10.2026 20:18
Obserwuj nas na Google

Francja cały czas zmaga się z protestami licealistów, które przerodziły się w akty przemocy i starcia z policją. Zdaniem Donalda Trumpa protesty nie mają nic wspólnego ze szkolnictwem.

Protesty we Francji/Donald Trump
fot. EPA/SAMUEL CORUM / POOL

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego Trump uważa, że protesty we Francji dotyczą islamu i migracji.
  • Jakie są główne przyczyny protestów licealistów we Francji.
  • Co rząd francuski sądzi o nasileniu przemocy podczas protestów.

Francja. Donald Trump zabrał głos ws. protestów

Prezydent USA Donald Trump powiedział we wtorek, że protesty licealistów i studentów we Francji wcale nie dotyczą problemów ze szkolnictwem, lecz mają związek z „masową migracją” i „islamem chcącym przejąć kontrolę” nad krajem.

„To, co się dzieje we Francji, to nic innego jak niekontrolowana masowa migracja. Tu nie chodzi o szkoły, tu chodzi o islam chcący przejąć kontrolę nad tym niegdyś wielkim krajem” - ocenił Trump we wpisie na swojej platformie Truth Social.

Prezydent Stanów Zjednoczonych skomentował w ten sposób trwające protesty uczniów liceów przeciwko m.in. nierównościom w finansowaniu szkół, ich złemu stanowi i zbyt licznym klasom.
Wiele ze szkół, których dotyczą protesty, znajduje się w uboższych dzielnicach zamieszkanych w większym stopniu przez migrantów i ich potomków. Do akcji przyłączyli się też studenci na uczelniach wyższych.

Redakcja poleca

Protesty przybrały poważniejszą skalę w minionym tygodniu, gdy pojawiły się akty przemocy i starcia z policją. Do tej pory zatrzymano 5 tys. osób. 24 placówki zostały podpalone lub doszło tam do zniszczeń. Rannych zostało 170 uczniów oraz 600 policjantów i żandarmów.

Agencja AFP wyliczyła, że koszty napraw w liceach, gdzie doszło do zniszczeń, wyniosą kilkadziesiąt milionów euro. W ostatnich dniach rząd informował o nasileniu się przemocy podczas protestów. Zdaniem rządu to skrajnie lewicowa partia Francja Nieujarzmiona (LFI) sprawiła, że protesty zyskały na sile, i wykorzystuje młodzież w celach politycznych.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET