Zasiewanie chmur w Dubaju? Po powodzi mnożą się pytania o manipulowanie pogodą
Potężne ulewy spowodowały powódź w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Świat obiegły zdjęcia z Dubaju, w którym w ciągu doby spadło tyle deszczu, ile zwykle odnotowuje się przez ok. 1,5 roku. W związku z tym, że kraj jest znany z regularnego zasiewania chmur, pojawiły się pytania o manipulowanie pogodą.
Krytyczna sytuacja dotyczyła całej Zatoki Perskiej, w tym Omanu, gdzie w wyniku powodzi zginęło co najmniej 19 osób. Wśród ofiar jest dziesięcioro uczniów w wieku od 10 do 15 lat, którzy podróżowali busem zmiecionym przez falę powodziową.
Pogodę w Dubaju, w tym wtorkowe burze z ulewami i gradem, agencja prasowa WAM określiła jako "historyczne zdarzenie meteorologiczne". W ciągu doby spadło tam tyle deszczu, ile średnio przez 18 miesięcy. Z kolei w 24 godziny w mieście Al Ain w emiracie Abu Zabi zanotowano opady o łącznej sumie 254 l/mkw. Pojawia się pytanie, czy był to efekt manipulowania pogodą.
Zasiewanie chmur a powódź w Dubaju
Niektóre państwa używają metodę zasiewania chmur do sprowadzenia deszczu w okresach suszy. Operacja stosowana jest w Zjednoczonych Emirach Arabskich od 2002 roku. Technologia ta polega na rozpraszaniu z samolotów cząsteczek soli, suchego lodu lub jodku srebra. Poprzez rozpylenie substancji służących jako jądra kondensacji lub zarodki krystalizacji powodowane są zmiany w procesach mikrofizycznych wewnątrz chmury.
Narodowe Centrum Meteorologii (NCM) zaprzeczyło, jakoby tuż przed ulewą dokonywało misji zasiewania chmur. - Jedną z podstawowych zasad zasiewania chmur jest celowanie w chmury na wczesnym etapie, zanim zacznie padać deszcz. Gdy trwa poważna burza z piorunami, jest za późno. Bardzo poważnie traktujemy bezpieczeństwo naszych pracowników, pilotów i samolotów. NCM nie przeprowadza operacji zasiewania chmur podczas ekstremalnych zjawisk pogodowych - wskazał zastępca dyrektora generalnego instytucji Omar AlYzeedi.
Amit Katwal z amerykańskiego magazynu WIRED również ocenił, że wydarzeń z Dubaju nie można bezpośrednio powiązać z zasiewaniem chmur, gdyż te przynoszą tylko nieznaczne zwiększenie natężenia opadów i operacje wykonuje się z dala od dużych miast, aby nie zakłócać ruchu lotniczego.
W związku z tym można wnioskować, że przyczyna niecodziennej pogody była naturalna. Ponadto modele pogodowe już kilka dni wcześniej sygnalizowały ryzyko wystąpienia ulew, co również wyklucza teorię o sztucznym wywołaniu opadów.
Źródło: Radio ZET/WIRED/NCM
- Postępowanie dyscyplinarne wobec żony Wąsika. "Była przerażona"
- Spory zatopią Koalicję 15 października? Ten sondaż pokazuje, co myślą Polacy
- Kierowcy zaatakowali aktywistów klimatycznych. Policja? "Tajniak podduszał chłopaka"
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET