"Żołnierzom wydawało się, że widzą broń". Szokujące ustalenia mediów
Wojskowy dron ostrzelał w poniedziałek konwój z pomocą humanitarną, bo żołnierzom wydało się, że widzą na dachu jednego z samochodów uzbrojoną postać - poinformował izraelski portal Haaretz. W ataku zginęło siedem osób.
Wiadomość o ataku wojskowego drona na konwój z pomocą humanitarną w Strefie Gazy wstrząsnęła światem. Śmierć poniosło tam siedem osób - wśród ofiar jest też Polak. Wiceszef polskiego MSZ Andrzej Szejna powiedział w Radiu ZET, że Polska będzie się domagać od Izraela odszkodowania dla rodziny zmarłego.
Śmierć Polaka w Strefie Gazy. "Żołnierzom wydawało się, że widzą broń"
We wtorek izraelski portal Haaretz poinformował, co mogło być przyczyną ataku na konwój z pomocą humanitarną. Z doniesień portalu powołującego się na anonimowe źródła w służbach bezpieczeństwa "posiadające wiedzę o incydencie" wynika, że żołnierzom wydało się, że dostrzegli podejrzaną postać na ciężarówce, która wjechała wraz z trzema samochodami World Central Kitchen (WCK) na teren składu z pomocą humanitarną. Do ostrzału doszło, kiedy trzy samochody WCK opuściły skład, choć wyjechały one same - nie towarzyszyła im ciężarówka, na której miała znajdować się uzbrojona osoba.
Jak twierdzi Haaretz, decyzję o ostrzelaniu konwoju podjął oddział pilnujący trasę transportu pomocy humanitarnej. Kiedy pierwsza rakieta trafiła w samochód, osoby znajdujące się w środku ewakuowały się do pozostałych dwóch pojazdów. Zdołały zgłosić, że zostały zaatakowane, zanim drugi pocisk trafił w kolejne auto. Gdy podjechał ostatni nieuszkodzony samochód, aby zabrać rannych, trafił weń trzeci pocisk. Zginął kierowca oraz wszystkich sześciu pasażerów.
Wstępne wyniki dochodzenia
Konwoje z pomocą humanitarną często wykorzystują uzbrojoną ochronę, aby zapobiec splądrowaniu ciężarówek przez terrorystów, rabusiów lub zdesperowanych cywilów.
We wtorek wieczorem szef Dowództwa Południe generał brygady Jaron Finkelman przedstawi szefowi sztabu, generałowi Herciemu Halewi, wyniki wstępnego dochodzenia - przekazał portal Times of Israel. Jak twierdzi portal Haaretz, Izrael wysyła do krajów, z których pochodzili zagraniczni wolontariusze, swoich dyplomatów, by przedstawili tamtejszym władzom wstępne ustalenia dochodzenia.
Źródło: Radio ZET/PAP
- Morawiecki i Sasin mają problem. NIK zawiadomi prokuraturę
- Niebezpieczne zjawisko zmierza do Polski. Apogeum w dzień wyborów
- Afera Funduszu Sprawiedliwości. Oto nieprawidłowości konkursu, który wygrała Fundacja Profeto
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET