Eksmisja 65-latki we Wrocławiu, użyto gazu. "To skandal". Mamy komentarz policji
W środę 65-letnia emerytka z Wrocławia została eksmitowana z mieszkania, za które płaciła od trzydziestu lat. W trakcie eksmisji na miejscu zjawiła się grupa ok. 30 osób, która próbowała zablokować działania komornika. Do akcji wkroczyła policja, która w trakcie interwencji użyła gazu obezwładniającego na klatce schodowej. Jedna osoba trafiła do szpitala. Mamy komentarz policji w tej sprawie.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak przebiegała akcja eksmisji 65-latki z mieszkania we Wrocławiu.
- Dlaczego policja użyła gazu obezwładniającego.
- Jaką decyzję w tej sprawie podjęła gmina Wrocław.
Dramatyczna eksmisja seniorki we Wrocławiu
O sprawie informowaliśmy na portalu RadioZET.pl w środę. Wówczas 65-letnia emerytka z Wrocławia została eksmitowana z mieszkania, za które płaciła od trzydziestu lat. To lokal po jej byłym mężu. Kobieta wyremontowała go, przez lata spłacała zobowiązania byłego męża i bieżące rachunki. Okazało się to jednak niewystarczające dla spółdzielni. Odmówiono jej prawa do lokalu. Kluczowa była bowiem kwestia odsetek, jakie były w latach 90. I tych odsetek od kredytu pani Wiktoria nie była już w stanie spłacić. Jak poinformował Polsat News, spółdzielnia skierowała więc sprawę do sądu, a ten wydał nakaz eksmisji.
Wraz z komornikiem przy ul. Przestrzennej 22 zjawiła się również około trzydziestoosobowa grupa aktywistów i przedstawicieli stowarzyszenia Akcja Lokatorska, by zaprotestować przeciwko eksmisji 65-latki. - Jest ona zarządzona z sądu, aczkolwiek pani Woźniak ma już 65 lat i ma zostać przeniesiona do lokalu tymczasowego. Naszym zdaniem jest to niezgodne z ustawą o ochronie praw lokatorów, które daje osobom w wieku emerytalnym prawo do lokalu socjalnego. Dlatego przyszło tu tyle osób - mówił nam w środę Tomasz Skoczylas.
Policja tłumaczy się z użycia gazu pieprzowego
W trakcie blokady na miejscu zjawiła się także policja. Początkowo uczestników blokady wynoszono siłą z klatki schodowej. W pewnym momencie użyto gazu pieprzowego - w zamkniętym pomieszczeniu. Jedna osoba została poszkodowana i przewieziona do szpitala. - To jest kolejny skandal, którego po raz kolejny dopuszcza się wrocławska policja - tak sprawę skomentowała posłanka Marta Stożek z partii Razem. Portal RadioZET.pl próbował uzyskać komentarz od funkcjonariuszy będących na miejscu, jednak bezskutecznie. Skontaktowaliśmy się zatem z rzecznikiem KMP we Wrocławiu i z komendą wojewódzką.
- Potwierdzamy udział wrocławskich policjantów, a także funkcjonariuszy oddziału prewencji KWP we Wrocławiu w asyście komorniczej, której udzielaliśmy przy ul. Przestrzennej. Grupa aktywistów utrudniała tam czynności komornicze, dlatego nasza interwencja była nie tylko konieczna, ale też i zasadna. Zasadnym było również użycie środka przymusu bezpośredniego w postaci gazu obezwładniającego wobec jednego z aktywistów, który biernie utrudniał wykonanie czynności komorniczych - powiedziała nam podkomisarz Aleksandra Freus z KMP we Wrocławiu.
Seniorce zaproponowano pełnostandardowy lokal tymczasowy
Docelowo pani Wiktoria miała zostać przeniesiona do lokalu przy ulicy Koreańskiej. - To mieszkanie o powierzchni 11 metrów kw., zdaniem komornika "spełnia ustawowe warunki mieszkania tymczasowego", co oznacza, że prawdopodobnie jest klitką o minimalnym standardzie. Tam emerytka będzie musiała spędzić kolejne 6 miesięcy, po czym jest zdana na siebie - mówił nam w środę Tomasz Skoczylas. W dyskusję włączył się inny przedstawiciel organizacji, który twierdził, że widział to lokum. - To jest budynek zaniedbany, nieocieplony, jak jest duży pobór prądu, to siada elektryka. Są karaluchy, za to nie ma windy (przy trzech piętrach). Toaleta i kuchnia są na zewnątrz, na korytarzu - usłyszeliśmy.
Z kolei w czwartkowe popołudnie Akcja Lokatorska przekazała nowe informacje w sprawie - rzekomo miasto zaoferowało pani Wiktorii pełnostandardowy lokal tymczasowy z możliwością przekształcenia na najem socjalny. Postanowiliśmy to zweryfikować, kontaktując się z wrocławskim magistratem. - Wydział Lokali Mieszkalnych Urzędu Miejskiego przedstawił ofertę najmu tymczasowego kawalerki o powierzchni ok. 30 metrów kwadratowych w obrębie osiedla Plac Grunwaldzki. Czekamy na odpowiedź i decyzję tej pani. Nie wykluczamy też innych lokalizacji - przekazał nam w czwartek Michał Guz z UM Wrocławia.
- Pani została eksmitowana na mocy wyroku w sprawie, w której Wrocław nie był stroną. Do eksmisji doprowadziła spółdzielnia, nie miasto Wrocław. To jest bardzo istotna wiadomość, ponieważ musieliśmy najpierw pozyskać informacje dotyczące tej osoby przed podjęciem decyzji o dalszych krokach. Dlatego początkowo propozycja dotyczyła innego lokum, nota bene - spełniającego wymogi prawne w takich sytuacjach - dodał Guz.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET