Pilny apel wrocławskiego zoo. "Niektóre przypadki kończyły się tragicznie"
W piątek na profilu wrocławskiego zoo pojawił się wstrząsający apel pracowników, którzy przypominają o szalenie istotnej zasadzie: by nie dokarmiać zwierząt. - W najlepszym przypadku to się kończy biegunką, a w najgorszym walczymy o życie takiego zwierzęcia - opowiada jedna z pracownic ogrodu zoologicznego.
Wrocławskie zoo apeluje do odwiedzających
Dla wielu osób dokarmianie zwierząt w ogrodach zoologicznych to atrakcja - wówczas podchodzą one do ogrodzenia i wyglądają na zadowolone. Tymczasem jest to dla nich szalenie - a czasem nawet śmiertelnie - niebezpieczne. - Chciałabym Państwu przypomnieć, że w ogrodzie zoologicznym obowiązuje kategoryczny zakaz dokarmiania zwierząt - mówi jedna z pracownic wrocławskiego zoo na nagraniu. - Jeśli jest miejsce, gdzie można dokarmiać, będzie na pewno taka informacja. Wszystko inne, co Państwo przynoszą, może odbić się na zdrowiu zwierząt. [...] W najlepszym przypadku to się kończy biegunką, a w najgorszym walczymy o życie takiego zwierzęcia
Jeden z pracowników wrocławskiego zoo wskazuje również na inny powód tego zakazu. - Nie dokarmiamy zwierząt, ponieważ te zwierzęta mogą być często niebezpieczne dla zwiedzających - stwierdził. - Niewłaściwe dokarmianie może powodować u zwierząt różne choroby, a co za tym idzie - cierpienie i stres. One powinny być karmione przez nas, opiekunów właściwym pokarmem, który mieści się w ich diecie - słyszymy na opublikowanym nagraniu. - Zlitujcie się, nie karmcie ich, błagam.
- W ogrodach zoologicznych dochodziło już do przypadków, które kończyły się tragicznie. Kilka lat temu kapucynka z warszawskiego zoo zatruła się śmieciami wrzucanymi na wybieg przez zwiedzających. Z kolei w żołądkach trzech danieli z zoo w Szanghaju podczas autopsji znaleziono pozostałości woreczków foliowych z resztkami jedzenia, które były przyczyną ich śmierci - informuje wrocławskie zoo. - Brak wyobraźni dokarmiających nie zna granic. [...] Zwierzę może być na ścisłej diecie lub czekać na inwazyjny zabieg weterynaryjny. Bywa, że nie może jeść nic. Wtedy może zaszkodzić mu nawet jeden listek, jeden chrupek kukurydziany.
"Jak zdechnie, to zdechnie"
Jak się okazuje, niektórzy odwiedzający lekceważą zakazy obowiązujące w ogrodzie zoologicznym i dokarmiają zwierzęta - często przekąskami, które im szkodzą, np. batonikami, paluszkami i chipsami. Zdarzają się nawet sytuacje - ze względu na brak dostatecznej wiedzy - zrywania trujących roślin i podawania ich zwierzętom. "»Jak zdechnie, to zdechnie« - gdy słyszymy taką odpowiedź na prośbę, by nie dokarmiać zwierząt, czujemy się bezsilni. [...] Prosimy o zwracanie uwagi innym zwiedzającym, gdy dokarmiają zwierzęta. Nie możemy być wszędzie, nie wszystko widzimy. Dlatego każdy zwiedzający ma naszą pełną legitymację do tego, by zwrócić uwagę osobom łamiącym regulamin" - przypomina wrocławskie zoo.
Źródło: Radio ZET/ZOO Wrocław
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET