`

Plaga we Wrocławiu. "Nie można usiąść, od razu atakują", "Jest dramat"

2 min. czytania
28.08.2024 10:33
Obserwuj nas na Google

Wrocław walczy z plagą komarów. Na wzrost ich liczby wpływ miały m.in. intensywne opady deszczu. W najgorszej sytuacji są mieszkańcy północno-zachodniej części Wrocławia. Mowa m.in. o Złotnikach, Leśnicy, Stabłowicach, Swojczycach, Praczach Odrzańskich czy Maślicach. - Sytuacja jest nie do zniesienia - mówi portalowi RadioZET.pl pani Monika, wrocławianka. 

Plaga we Wrocławiu
fot. Biuro Prasowe Urzędu Miejskiego Wrocławia

Plaga komarów we Wrocławiu. Mieszkańcy mają dość 

Wrocław walczy z plagą komarów - jest ich coraz więcej ze względu na ostatnie intensywne opady deszczu. Stojąca woda jest miejscem dla rozwoju tych owadów. Miasto próbuje sobie poradzić z tym problemem za pomocą oprysków preparatem mikrobiologicznym, nie pozwalając na rozwój kolejnych pokoleń komarów. "Niestety po przeprowadzeniu odłowu dorosłych osobników - teraz dokuczają nam komary gatunków popowodziowych, które dzięki zdolnościom migracyjnym do 24 km przyleciały do nas z terenów poza granicami Wrocławia" - poinformowało Biuro Prasowe Urzędu Miejskiego Wrocławia. 

Najgorzej jest w północno-zachodniej części Wrocławia. Mowa m.in. o Złotnikach, Leśnicy, Stabłowicach, Swojczycach, Praczach Odrzańskich czy Maślicach. - Całe wakacje był spokój, a teraz zaistniała sytuacja jest nie do zniesienia. Nie da się wieczorem otworzyć okna, nie da się wyjść na balkon, bo po kilku minutach jest masa bąbli na całym ciele. Komary są wszędzie, po prostu wszędzie - powiedziała portalowi RadioZET.pl pani Monika, wrocławianka. Podobnych głosów jest znacznie więcej. - Na Złotnikach jest dramat, nie można wyjść na taras i usiąść, gdyż od razu atakują. I tak jest o każdej porze - stwierdziła pani Magdalena. Z kolei pani Dorota dodała: - Nas pogryzły na Osobowicach. Pierwszy raz od wielu lat. 

Tak miasto próbuje walczyć z komarami 

Na wzrost liczby komarów w rejonie Wrocławia wpływ miały głównie intensywne deszcze z ostatnich dni. - Larwy komarów rozwijają się w każdym miejscu występowania wody stojącej. To głównie rowy, cieki wodne stagnujące, stawy bez ryb, sztuczne pojemniki gromadzące wodę czy też rozlewiska, jakie powstają po ulewnych deszczach; takich, z jakimi mieliśmy ostatnio do czynienia w naszym regionie - stwierdziła dyrektorka Wydziału Środowiska UMW Małgorzata Demianowicz. 

Redakcja poleca

- Jak zawsze w takich sytuacjach, problem komarów znacznie bardziej dokucza mieszkańcom. Dzięki systematycznemu monitorowaniu obszaru miasta prowadzimy działania na bieżąco w zależności od potrzeby. Zostały już przeprowadzone niezbędne aplikacje preparatu mikrobiologicznego w miejscach, gdzie rozwijały się larwy komarów, a teraz będziemy starali się ograniczyć osobniki dorosłe, które w znacznej większości naleciały do nas spoza granic naszego miasta - dodała Demianowicz. Od początku sezonu do chwili obecnej wykonano:

  • preparatem biologicznym zabiegi na powierzchni łącznie - 30 ha,
  • preparatem chemicznym  zabiegi na powierzchni łącznie - 53 ha.

Ponadto w całym Wrocławiu zmapowanych jest około 90-150 potencjalnych punktów rozwoju komarów, w zależności od występujących warunków hydrologicznych w danym sezonie. Dzięki temu można na bieżąco badać ich liczebność i podejmować decyzję o przeprowadzeniu zabiegów, wyborze metod i dawkowania preparatów. W związku ze zwiększoną uciążliwością komarów w zachodnio-północnej części Wrocławia, to właśnie tam wrocławski magistrat będzie przeprowadzał wzmożone działania. 

Źródło: Radio ZET/Wroclaw.pl

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET