`

Ważą się losy referendum ws. odwołania Sutryka. "Fiasko to jego forma zwycięstwa"

3 min. czytania
21.03.2025 10:24
Obserwuj nas na Google

Referendum w sprawie odwołania prezydenta Wrocławia Jacka Sutryka wchodzi w decydującą fazę. Do 24 marca SOS Wrocław musi zebrać 46 646 podpisów pod wnioskiem. A co, jeśli się nie uda? - Wówczas prezydent Sutryk wychodzi z akcji referendalnej wzmocniony. Bo ewentualne fiasko w zbieraniu podpisów to przecież też forma jego zwycięstwa - mówi w rozmowie z portalem RadioZET.pl dr hab. Jacek Haman, pracownik Instytutu Socjologii UW, autor m.in. książki: "Demokracja, decyzje, wybory”.

Jacek Sutryk
fot. Rex Features/East News, Krzysztof Zatycki/ZUMA Press Wir
  • Od drugiej połowy stycznia trwa zbiórka podpisów pod wnioskiem o referendum ws. odwołania prezydenta Wrocławia Jacka Sutryka 
  • Jednym z głównym powodów akcji referendalnej są zarzuty, jakie usłyszał Sutryk w związku z aferą Collegium Humanum 
  • Zbiórka podpisów trwa do 24 marca. Jeśli się nie uda, zdaniem eksperta, wzmocni to pozycję prezydenta Sutryka

Referendum ws. odwołania prezydenta Wrocławia wisi na włosku

Stowarzyszenie SOS Wrocław od 23 stycznia prowadzi zbiórkę podpisów pod wnioskiem o referendum ws. odwołania prezydenta Wrocławia Jacka Sutryka. Czas się jednak kończy - termin zbiórki 46 646 podpisów mija 24 marca. "Dlatego prosimy o pełną mobilizację do niedzieli i zapraszamy na nasze punkty zbiórki" - przekazuje stowarzyszenie. W czwartek odbyła się konferencja prasowa, na której prezes SOS Wrocław i miejski radny Piotr Uhle, opisując obecną sytuację, użył porównania ze świata sportu. - Jesteśmy w 85 minucie minucie meczu i remisujemy 1:1, a tylko zwycięstwo daje nam awans. Dynamika składania podpisów rośnie, ale nie w takim tempie, jakiego potrzebujemy. Liczę na zryw, największą mobilizację, bardzo tego potrzebujemy - zaznaczył. 

- Nie pozwólmy, aby to się nie udało. Taczka z Jackiem Sutrykiem jest przygotowana, ale trzeba ją wywieźć - dodał Uhle. Podczas konferencji nie przyznano otwarcie, ile podpisów udało już się zebrać. Wiadomo tylko, że brakuje "pewnej ilości głosów". Przez cztery ostatnie dni wolontariusze będą zbierali podpisy na ponad stu stanowiskach ustawionych w różnych częściach miasta. Dodatkowo podpisy można składać w siedzibie SOS Wrocław w budynku NOT na ul. Piłsudskiego. Jeśli akcja referendalna się nie powiedzie - zdaniem eksperta - wzmocni to pozycję prezydenta Wrocławia Jacka Sutryka. 

Ekspert: "Fiasko to też forma jego zwycięstwa"

- Jeśli SOS Wrocław nie zdoła zebrać podpisów niezbędnych do przeprowadzenia referendum, to, rzeczywiście, prezydent Sutryk wychodzi z akcji referendalnej wzmocniony. Bo ewentualne fiasko w zbieraniu podpisów to przecież też forma jego zwycięstwa w (nieodbytym ostatecznie) referendum - mówi nam dr hab. Jacek Haman, pracownik Instytutu Socjologii UW, autor m.in. książki: "Demokracja, decyzje, wybory”. - Podobnie, gdyby nawet do referendum doszło, ale nie doprowadziło ono do odwołania, to to też byłoby zwycięstwo urzędującego prezydenta (no, chyba że wynik byłby rzeczywiście "o włos"). Bo to, co się liczy najbardziej, to "ostatnie słowo”; wojnę wygrywa w końcu ten, kto wygrał w ostatniej bitwie, nawet, jeśli przedtem był cały czas w defensywie. Styl i skala zwycięstwa jakieś znaczenie mają - ale znowu nie aż takie - dodaje ekspert.

Jak zaznacza dr Haman, gdyby do referendum doszło, ale zostałoby wygrane przez prezydenta (a to, przypomnijmy, byłoby możliwe nawet wtedy, gdyby zdecydowana większość głosów padła za odwołaniem, byleby miało to miejsce przy odpowiednio niskiej frekwencji), to prezydent zyskałby jeszcze dodatkową ochronę - kolejny wniosek o referendum mógłby zostać złożony po najwcześniej 10 miesiącach. Choć sam fakt niepowodzenia w zbieraniu podpisów takiej ochrony prawnej nie daje, to też zniechęci do podejmowania takich działań w przyszłości.

Redakcja poleca

- Cała akcja wokół zbierania podpisów, a więc intensywne propagowanie zarzutów, jakie formułowane były wobec prezydenta Wrocławia, sama w sobie musi być dla jego pozycji, autorytetu i popularności szkodliwa, ale ewentualny jej finał dla niego korzystny przynajmniej część tych szkód może zniwelować. Trzeba tylko pamiętać, że utracenie stanowiska prezydenta miasta możliwe jest nie tylko w drodze referendum, a kłopoty prezydenta Sutryka zaczęły się od zarzutów prokuratorskich. A na przebieg tej sprawy akcja referendalna wpływu akurat nie ma - podkreśla dr hab. Jacek Haman.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET