„Sufit stanie się podłogą”. Burza po decyzji Komisji Zdrowia ws. limitów płac

3 min. czytania
08.10.2026 11:22
Obserwuj nas na Google

Sejmowa Komisja Zdrowia poparła projekt ustawy wprowadzającej limity wynagrodzeń i czasu pracy pracowników ochrony zdrowia. Podczas niemal czterogodzinnego posiedzenia posłowie i przedstawiciele strony społecznej ostrzegali przed pogorszeniem dostępności leczenia.

Posiedzenie Sejmu, uczestnicy siedzą przy stole, w tle flagi Polski i UE, logo Sejmu.
fot. Jacek Szydlowski/Forum

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie limity wynagrodzeń i czasu pracy medyków przewiduje projekt ustawy. 
  • Które poprawki przyjęła Komisja Zdrowia, a które odrzuciła.
  • Jakie konsekwencje dla systemu ochrony zdrowia mogą mieć nowe limity płac medyków. 

Limity wynagrodzeń i pracy medyków: Komisja Zdrowia poparła projekt 

Sejmowa Komisja Zdrowia poparła rządowy projekt wprowadzający limity wynagrodzeń i czasu pracy medyków. Projekt jest częścią pakietu zmian zapowiadanych przez minister zdrowia Jolantę Sobierańską-Grendę. Przedstawiając proponowane przepisy, wiceminister zdrowia Tomasz Maciejewski wskazał, że pilnej interwencji wymaga sytuacja, w której szpitale przelicytowują się w poszukiwaniu kadr. Jak argumentował, prowadzi to do „niekontrolowanego wzrostu wysokości stawek oferowanych pracownikom medycznym”.

Projekt zakłada, że łączny czas pracy medyków nie będzie mógł przekraczać równoważnika dwóch etatów. Lekarze, pielęgniarki, położne, fizjoterapeuci i ratownicy medyczni będą musieli być zatrudnieni na co najmniej pół etatu. Podjęcie pracy u kolejnego świadczeniodawcy będzie wymagało zgody dotychczasowego pracodawcy.

Maksymalna stawka godzinowa ma wynosić jedną dwudziestą minimalnego wynagrodzenia brutto, czyli około 240 zł. Przy pracy w wymiarze dwóch etatów miesięczne wynagrodzenie nie będzie mogło przekroczyć szesnastokrotności płacy minimalnej brutto - około 76,9 tys. zł.

Redakcja poleca

Komisja zdrowia odrzuciła poprawki merytoryczne

Propozycje zmian zgłosili m.in. Marcelina Zawisza (Razem) i Janusz Cieszyński (Rozwój Plus). Żadna z ich poprawek nie uzyskała poparcia komisji. Zawisza proponowała m.in. zróżnicowanie maksymalnego wynagrodzenia medyków w zależności od doświadczenia i stażu pracy, zwiększenie środków na ochronę zdrowia oraz rozdzielenie pracy w systemie publicznym i komercyjnym. Cieszyński wnioskował m.in. o wprowadzenie przepisów, które nazwał „Lex Kacprzyk”. Miałyby one zakazywać pracy w systemie publicznym lekarzom pobierającym wynagrodzenie za fikcyjne godziny pracy lub oszukującym przy sprawozdawaniu wykonanych procedur. Komisja odrzuciła również wnioski Czesława Hoca (PiS) o przeprowadzenie wysłuchania publicznego i skierowanie projektu do podkomisji specjalnej.

Redakcja poleca

Burza wokół nowych stawek. „Staniecie się grabarzami szpitali powiatowych”

Podczas posiedzenia dominowały głosy krytyczne. Marcelina Zawisza ostrzegała, że ustalenie maksymalnych wynagrodzeń bez podniesienia wyceny procedur odbije się na funkcjonowaniu mniejszych szpitali. - Staniecie się grabarzami szpitali powiatowych - powiedziała.

Czesław Hoc określił projekt jako „hybrydę prawną”, która łamie zasady Kodeksu pracy i Kodeksu cywilnego. Janusz Cieszyński pytał, ile oddziałów może zostać zamkniętych w wyniku przyjęcia ustawy i czy resort nie obawia się, że po ustaleniu limitu wynagrodzeń „sufit stanie się podłogą”.

Ewa Leniart (PiS) pytała o możliwość zapewnienia ciągłości pracy placówek przy proponowanych ograniczeniach zatrudnienia. Chciała także poznać przewidywane oszczędności oraz ocenę ryzyka odpływu kadr do sektora prywatnego.

Zastrzeżenia zgłaszali również przedstawiciele strony społecznej. Wojciech Wiśniewski z Polskiego Towarzystwa Gospodarczego ocenił, że projekt „odpowiada na objawy, ale nie dotyka przyczyn choroby”. Ostrzegał, że regulacja uderzy m.in. w przychodnie podstawowej opieki zdrowotnej i doprowadzi do powstania „pustyń medycznych”. Bożena Janicka z Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia wskazywała, że według analizy organizacji szczególnie zagrożone będą małe poradnie.

Renata Górna z Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych nazwała projekt antypracowniczym, ponieważ „wyłącza kodeksową ochronę pracowników”. Gerard Głogowski z Pracodawców RP ostrzegał natomiast, że ograniczenie dostępności personelu pogorszy dostęp do świadczeń i wydłuży kolejki.

Przewodnicząca Krajowego Sekretariatu Ochrony Zdrowia NSZZ „Solidarność” Maria Ochman mówiła o „oszustwie legislacyjnym”.

- Ta ustawa nie była konsultowana ze stroną społeczną. W naszej ocenie nie ma ona nic wspólnego z uregulowaniem kominów płacowych - powiedziała.

Przedstawiciele Związku Powiatów Polskich, Konfederacji Lewiatan i Naczelnej Izby Lekarskiej zwracali uwagę na nieprecyzyjne zapisy, które mogą prowadzić do sporów przed sądami pracy.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET